- Posty: 4
- Otrzymane podziękowania: 0
- /
- /
- /
- /
- /
- Konkurs 44 - Miniaturzystka Jessie Burton
Konkurs 44 - Miniaturzystka Jessie Burton
- mika19
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
Kocham to piękne słowo Ko szybko odchodzi cham zostaje......
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Marta94
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 2
- Otrzymane podziękowania: 0
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- marzenagr
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 1
- Otrzymane podziękowania: 0
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- baloo13
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 1
- Otrzymane podziękowania: 0
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Skydee
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 1
- Otrzymane podziękowania: 0
Chyba Hyperversum Cecilii Randall.
Na pierwszy tom trafiłam dwa lata temu. Wypożyczyłam ją w bibliotece i pomimo iż leżała jakieś 2 miesiące nie przeczytałam jej. W zeszłym roku w lutym byłam w księgarni i kupiłam Hyperversum. Na początku nie byłam bardzo zadowolona z książki, jednak po pewnym czasie wciągnęłam się w fabułę i WOW. Żyłam tą książką. Płakałam, przejmowałam się losem bohaterów, nienawidziłam ich wrogów i uwielbiałam przyjaciół. Gdy przeczytałam ostatni rozdział, siedziałam przez jakieś pół godziny, patrząc się w ściane i myśląc "i co ja teraz zrobie"

A odpowiadając na pytanie "Czemu te książki są dla mnie wyjątkowe?"
- Każda z nich ma +700 stron
- Są one dowodem by nie osądzać książki po okładce. Gdybym nie "zmusiła" się do przeczytania pierwszego tomu, nie poznałabym tego wspaniałego świata w dziele pani Cecylii Randall

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- diff86
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 4
- Otrzymane podziękowania: 0
Państwo Desserich napisali piękną historię własnych doświadczeń, podziwiam ich odwagę, szczerze współczuję i dziękuję za lekcję miłości i oddania, którą podzielili się ze mną i innymi czytelnikami.
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Jasnozielona
-
- Gość
-

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- rudzineeek
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 3
- Otrzymane podziękowania: 0
Powyższy cytat to moje motto życiowe - pochodzi z książki, którą uwielbiam i do której ciągle wracam. Skradła moje serce, zmieniła spojrzenie na świat, a jednocześnie jest największą motywacją do działania do dnia dzisiejszego. Mowa o „Annie Kareninie” Lwa Tołstoja. To jedna z tych lektur, której się nie zapomina, a sama treść i mądrość z niej płynąca głęboko zakorzeniają się w czytelniku. W skrócie: czytasz, odkładasz na półkę, ale zachowujesz w sercu i pamięci. "Annę Kareninę" pierwszy raz czytałam jako dziewiętnastoletnia dziewczyna. Cóż ja wtedy mogłam wiedzieć o życiu i naturze ludzkiej? Dzięki Tołstojowi dowiedziałam się wiele o życiu, ludziach, relacjach między nimi - o wiele więcej niż mogłam nauczyć się w szkole czy z prostych relacji z rówieśnikami. "Anna Karenina" to coś więcej niż romans i melodramat. Skłoniła mnie na odpowiednim etapie życia do samodzielnych przemyśleń, bowiem była policzkiem wymierzonym w kościelne i społeczne normy. Zaczęłam się zatem zastanawiać, czy to, w co wierzę, co zostaje mi wpajane, jest rzeczywiście jedyne i prawdziwe? Była pierwszym krokiem do kształtowania moich poglądów, a co za tym idzie - osobowości. Dzięki niej wyrwałam się z pewnego ograniczenia, z dotychczasowych myślowych schematów i ram. Pokazała, że uczucia są w życiu najważniejsze, a zasadami kierują się jedynie głupcy, którzy zwykle żyją w dostatku, ale nieszczęśliwie.
"Annę Kareninę" uwielbiam także za możliwość zachwycania się kwiecistym językiem i wyjątkowym stylem pisarskim Lwa Tołstoja. Szczerze mówiąc nie znalazłam innego takiego pisarza, który by posiadał tak naturalną zdolność do pięknego operowania słowami i tak dokładnie odzwierciedlającego otaczającą rzeczywistość. Język i styl Tołstoja w "Annie Kareninnie" zmienił moje życie, zmotywował i pchnął w stronę rozwoju, bowiem... stał się bodźcem do sięgnięcia przeze mnie pióra i pisania, najpierw hobbistycznie, a potem zawodowo. To właśnie po lekturze „Anny Kareniny” stałam się szalenie krytyczna wobec tego, co piszą inni i tego, co ja sama napisałam. Zwykle, gdy piszę opowiadanie czy jakąś dłuższą pracę, to w myślach słyszę taki głos: rób to tak, żeby Tołstoj się Ciebie nie wstydził! Nawet jeśli nigdy nie wyjdzie mi to tak dobrze jak jemu, to przynajmniej dzięki temu mam motywację do parcia naprzód i dużej chęci ciągłego pisania.
Na koniec przytoczę jeszcze jeden cytat z "Anny Kareniny", z którym zgodzić się powinien każdy miłośnik czytania:
"Cóż może być bardziej cennego od codziennych spotkań z mądrymi książkami?"

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Chnum1975
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 1
- Otrzymane podziękowania: 0
"Kardynał" to opowieść o życiu młodego księdza, który pnie się po szczeblach kościelnej kariery. Ale to tylko szkielet fabuły. Książka jest o miłości, przyjaźni, rodzinie, marzeniach. O rozstrzyganiu życiowych dylematów, o podejmowaniu życiowych wyborów, o ponadczasowych wartościach. Już kiedy ją czytałam, wiedziałam, że nie jest to zwykła książka. Rzadko uczucia przy czytaniu pojawiają się u mnie w takiej sile. Wzruszenie, łzy, śmiech, ciarki, gęsia skórka... I to uczucie, które miałam po jej przeczytaniu. Wyrzuty sumienia. Poczucie, że trwonię czas, jaki jest mi dany.
Sięgnęłam po "Kardynała" i przeczytałam go jeszcze raz. Tym razem bardziej dojrzale, refleksyjnie, z przerwami na przemyślenia. Pomogło. Znalazłam kilka parareli z moim życiem. Doszłam do wniosku, że nie jest ze mną aż tak źle. Ale przede wszystkim, że znam drogę, którą chcę kroczyć. Wiem, że dla szczęścia potrzebne jest to, o czym pisał już Immanuel Kant: "niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie..." Tak właśnie chcę żyć, cieszyć się z małych rzeczy, iść przez życie zgodnie z wartościami, które wpajali mi moi rodzice i dziadkowie.
Chcę przeżyć swoje życie tak, żeby na końcu móc powiedzieć to, co przed śmiercią powiedział ojciec Stevena Fermoyle'a, głównego bohatera "Kardynała":
"Tysiąc lat przed Twymi oczami jest jak dzień wczorajszy, który przeminął. I jak straż nocna." (Ps 90)
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Wenus Tycjana
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 2
- Otrzymane podziękowania: 0
„Doula” to nie tylko historia Carolyn Connors niosącej pomoc i emocjonalne wsparcie kobietom podczas porodu i połogu. To przede wszystkim książka o relacjach między matką a dzieckiem. Czy jesteś niemowlęciem czy dorosłą kobietą- zawsze nosisz w sercu potrzebę miłości tej najbliższej osoby.
„Doula” to opowieść o przedwcześnie utraconym dzieciństwie i potrzebie akceptacji w dorosłym życiu. O tym że przyjdzie kiedyś moment gdy trzeba będzie stawić czoła od lat skrywanym lękom.
To co zabierzesz w dorosły świat z rodzinnego domu może rozjaśnić Twoją życiową drogę lub położyć się na niej cieniem… Takie jest według mnie przesłanie książki.
Na zakończenie chciałam przytoczyć jeden z cytatów, który wywarł na mnie największe wrażenie i z którym w pełni się zgadzam, choć jak wspomniałam w „zawodzie” matki stawiam swoje pierwsze kroki:
„Każda matka milion razy umiera. Za każdym razem, kiedy dziecko kończy pewien etap życia, matka coraz bardziej się z nim rozstaje. Z każdym dniem swojego życia dziecko robi krok w stronę reszty świata, oddalając się od matki. (…) Matka opłakuje stratę tego, kim było, a kim właśnie przestało być, bo poszło dalej. To dziwna mieszanina żalu i wdzięczności.”
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- juzka
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 3
- Otrzymane podziękowania: 0
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Ania77
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 6
- Otrzymane podziękowania: 0
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Katarzyna
-
Autor
- Wylogowany
- Położna
-
Zadanie nie było łatwe!
Wybraliśmy trzech zwycięzców:
szósteczka, Ania77 i Oblicza Rozy

Proszę zwycięzców o przesłanie imię, nazwisko, dokładny adres i numer telefonu na adres: konkurs[@]zapytajpolozna.pl
Możecie przeczytać, które książki polecili i dlaczego:
szósteczka napisał: Moja ulubiona książka jest seria książek Jan Caron "W moim Mitford". Jest to opowiesc o pastorze małego amerykańskiego miasteczka. Tak zwyczajne życie małej społeczności ktora sobie nawzajem pomaga co jest tak zadko spotykane u nas, zachwyca mnie więź jaka łączy ta małą społeczność ich zazylsc i wspólne dzieła jakie razem podejmują. Czytajac ta serie można obserwować miłości jakie spotykaja bohaterów ich relacje, różne dzieje które spotykają ich jak również ich wzloty i upadki w codziennyn zyciu. Książka ta zachwyca mnie właśnie swoją codziennością ktora pokazuje ze ludzue moga byc dla siebie oparciem i dzieki wierze mogą wszystko przetrwac i opierac sie na przyjaciołach i rodzinie. Serdecznie polecam.
Ania77 napisał: Moją ulubioną pozycją literacką jest książka amerykańskiego pisarza grecko-irlandzkiego pochodzenia Jeffrey'a Eugenidesa "Przekleństwa niewinności". Jest ona oryginalną próbą zmierzenia się z tematem trudnego dzieciństwa i młodości pięciu córek Lisbon. Uderzające jest to i dzięki temu właśnie ta literatura trafia w moje gusta, że samobójstwo, które zapoczątkowuje najmłodsza dziewczyna, trudna Cecilia - jest próbą ucieczki nie od rzeczywistości, lecz od konserwatywnych, uprzedzonych rodziców. Historia stanowi swoisty poradnik dla mamy i taty - jak wychować swoje dziecko, aby ten najtrudniejszy okres w swoim życiu przeszło delikatnie, bez bólu. Prowokująca Lux, niewinna Bonnie, spokojne Mary i Therese to przykłady nastolatek uwięzionych przez trudnych, obnażających własną bezsilność państwa Lisbon, którzy nie pozwalają spotykać się córkom z nowo poznanymi chłopcami - rówieśnikami. Książka jest mi bliska przez lekturę świadomą i odkrywającą tolerancję dla sióstr, które poprzez muzykę porozumiewają się z zauroczonymi w nich Tripem, Timem, Joe'm. Rodzice dziewcząt są dziwni, już nie do naprawienia. Zachwyca również film Sofii Coppoli z niesamowitą muzyką zespołu "Air" - nakręcony na podstawie tego dzieła literackiego. Czyż wychowanie i rola rodzica nie sprowadzają nas - dzieci, czasami na ścieżkę zła i destrukcji... Warto nauczyć się macierzyństwa i tacierzyństwa. Z nutką nostalgii spojrzeć na własną mobilizację, troskę, idyllę rodzinną, pierwsze poranki razem i miłość do ukochanej istoty, wydanej na świat, aby móc w sobie coś zmienić
Oblicza Rozy napisał: Współczesne czasy determinują myślenie o karierze, zdobyciu godnego statusu materialnego, różnorakich doświadczeń i dopiero gdzieś w oddali uzupełnienie szczęścia potomkiem. Żadna kobieta nie myśli o tym, że w chęci zajścia w ciążę coś może jej stanąć na przeszkodzie. Przecież to takie proste! Mamy i babcie apelują od nastoletnich lat o rozsądek w tej kwestii.
Aby przewartościować swoje priorytety polecam książkę Julie Cohen "Drogie Maleństwo". Po przeczytaniu coś we mnie drgnęło, chyba przebudziłam się z jakiegoś dziwnego życiowego pędu i dlatego ta powieść jest dla mnie tak ważna. Wielokrotnie spotykałam się w literaturze z tematem dotyczącym niemożności posiadania dziecka. W tej powieści jest on opisany bardzo realistycznie i emocjonalnie, bo małżeństwo, które podjęło wszelkie próby, aby doczekać się własnego potomstwa, godzi się w końcu na to, aby dziecko urodziła im najbliższa przyjaciółka. O surogatkach można mieć różne zdanie, bo to temat dość kontrowersyjny, ale czytając "Drogie Maleństwo" nie sposób ich potępić.
Wiele osób pisze o miłości, którą czuje się do nienarodzonego dziecka, ale to nie zawsze tak jest. Ta miłość przychodzi z czasem, nie pojawia się ot tak, gdy na teście zobaczy się dwie kreski. Trzeba oswoić się z nową sytuacją, zmienić wszystkie dotychczasowe plany.
Mam koleżankę, która borykała się z niemożnością zajścia w ciążę. To był dla niej prawdziwy dramat! Poczucie, że zawiodła jako kobieta, że jest bezwartościowa, niepotrzebna...Męczące badania, leczenie, kolejne rozczarowania. To zachwiało podstawy ich małżeństwa, które wydawało się przez lata prawdziwym ideałem! W końcu zdecydowali się na adopcję...masa papierków do zdobycia, tysiące pytań, które stawiano im tak, jakby podejrzewani byli o chęć zabicia dziecka, a nie stworzenia mu kochającej rodziny...i oczywiście upływający czas.
O przeżyciach Claire i Bena czytałam tak, jakbym znów rozmawiała z moją koleżanką. Ogrom uczuć przenikał mnie tak, że nie mogłam się oderwać do książki. To bardzo mądra i wzruszająca historia o dążeniu do realizacji marzeń, o przyjaźni, miłości i poświęceniu, które trzeba nie raz ponieść, aby osiągnąć szczęście
PS. Przepraszam, trochę się rozpisałam, ale to z emocji
Gratuluję!

Polecam: Blog o ciąży, porodzie i macierzyństwie , Dzienniczki dla mam , Organizer Mamy , nowość: Dzienniczek Ciąży
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Oblicza Rozy
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 3
- Otrzymane podziękowania: 0
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Ania77
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 6
- Otrzymane podziękowania: 0

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.