- Posty: 334
- Otrzymane podziękowania: 7
- /
- /
- /
- /
- ciąża z zespołem antyfosfolipidowym (zakrzepica)
ciąża z zespołem antyfosfolipidowym (zakrzepica)
- bujanka
-
- Wylogowany
- budujemy zdania
-



Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- emka
-
Autor
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Posty: 1535
- Otrzymane podziękowania: 6

Wpadłąm zeby zobaczyć czy nasz Tasiorka coś napisała , czekam z niecierpliwością


Czy dwa szczęścia to za wiele...?
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- tasior
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 45
- Otrzymane podziękowania: 1







W więc w Piątek tj. 11.09.2015 roku na świat przyszedł Nasz Synuś PIOTRUŚ o godz 9.00 przez cc mierzy 54 cm i 3095 gram




W niedziele nas już wypuścili. Piotruś jest kochany Nasz cały świat. Choć nie karmie piersią bo pokarmu mam mało i mały się wkurza to i tak jestem jestem szczęśliwa. Mały boryka się z bólami brzuszka i to mnie martwi ale położna kazała wprowadzić herbatkę koprekową i od dzis ja podajemy i zobaczymy jakie będą rezultaty......
Ja czuję się dobrze rana troszeczkę doskwiera lecz gorzej z kręgosłupem strasznie mi cierpnie i boli strasznie.
Pozdrawiam już jako szczęśliwa




[*] sierpień 2012- 8 tydzień
[*] grudzień 2013 - 8 tydzień -córeczka
11.09.2015 Synuś Piotruś Nasze SZCZĘŚCIE
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- emka
-
Autor
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Posty: 1535
- Otrzymane podziękowania: 6

Pozdrawiam kobietki

Czy dwa szczęścia to za wiele...?
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- bujanka
-
- Wylogowany
- budujemy zdania
-
- Posty: 334
- Otrzymane podziękowania: 7
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- carollka12
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 8
- Otrzymane podziękowania: 0

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Madziunia
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 74
- Otrzymane podziękowania: 2
Tylko nie można się poddawać! ALE też nie można samemu/samej się piętnować - a wszystko będzie dobrze!
Powodzenia.
www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=71678
Filip Lipiec 2013 [*]
Mikołaj Grudzień 2013 [*]
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Wietrzyca
-
- Wylogowany
- budujemy zdania
-
- Posty: 479
- Otrzymane podziękowania: 18
Szukałam podobnego wątku na forum. Ja co prawda samej zakrzepicy jeszcze nie mam, ale w związku z mutacją czynnika V Leiden, który nieuchronnie mnie tu zaprowadzi, jestem skazana na heparynę przez całą ciążę. Jest tu trochę czytania, także zagłębię się w lekturę, życzę Wam wszystkim dużo zdrowia i powodzenia.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Zuzanka132
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 4
- Otrzymane podziękowania: 0
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Wietrzyca
-
- Wylogowany
- budujemy zdania
-
- Posty: 479
- Otrzymane podziękowania: 18
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Zuzanka132
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 4
- Otrzymane podziękowania: 0

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Wietrzyca
-
- Wylogowany
- budujemy zdania
-
- Posty: 479
- Otrzymane podziękowania: 18
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- brioszka111
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 3
- Otrzymane podziękowania: 0
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Basienka1234
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 14
- Otrzymane podziękowania: 2
Na początek bardzo chciałabym pogratulować Tasiorkowi zostania mamą

U mnie oczywiście dzieje się dużo i szybko...
Po ostatnim poronieniu 1 czerwca postanowiliśmy z mężem, że robimy sobie przerwę co najmniej do końca roku, zrobimy wszystkie badania, odwiedzimy kilku lekarzy i damy sobie po prostu czas na bycie razem, bez ciągłej presji i stresu...
Po konsultacji z moim lekarzem w Lublinie polecił mi wizytę u ponoć genialnego lekarza w Warszawie - prof. Małgorzaty Jerzak. Koszt wizyty nie mały - 300zł. Kazała zrobić wszystkie badania, oczywiście po obdzwonieniu wszystkich szpitali, klinik i przychodni okazało się że badania musimy zrobić prywatnie bo na NFZ już nigdzie nie ma środków. Cóż sobie pomyślałam, cel uświęca środki i zrobiliśmy badania genetyczne, koszt 1500zł. Kariotypy wyszły w porządku, natomiast okazało się, że mam mutację genu MTHFR A1298C, z czym podobno nic się nie da zrobić, po prostu albo się geny dobrze połączą albo nie i nie ma się na to żadnego wpływu.
Kolejne badania w kierunku zespołu antyfosfolipidowego miałam zrobić we wrześniu bo musi minąć 3 miesiące od ostatniego poronienia.
A tu nagle, niespodziewanie czekam sobie spokojnie na okres i nic.... A u mnie z tym jak w szwajcarskim zegarku, rano nie dostałam okresu, zrobiłam test dnia następnego i boom - dwie kreski, piękne i wyraźne. W życiu nie wpadałam w taką panikę, zupełnie nie wiedziałam co mam robić, nie taki był plan...Nigdy w życiu tak się nie bałam, przecież to za wcześnie, był koniec sierpnia, mąż w 7 tygodniowej delegacji a ja sama w panice, dziewczyny normalnie jak by mi ktoś młotkiem w głowę przylał...Więc szybko tego samego dnia do ginekologa po Clexane i inne leki. Zapisał mi też Luteiną i witaminy i co, proszę czekać, na razie nic nie można powiedzieć. Umówiła się również do dr Jerzak, ale to była druga i ostatnia wizyta u niej. Nastraszyła mnie że jestem nieodpowiedzialna, że na pewno coś będzie nie tak, że dziecko będzie miało zespół Downa... na masakra, nic tylko od razu pozbyć się dziecka bo na pewno będzie chore, wymyśliła również że mam cukrzycę, choć to wyczytała chyba z sufitu bo z wyników badań to nie wynikało...Na prawdę nie polecam tej lekarki, wizyta u niej to jakaś masakra...
w 8 tygodniu umówiłam się do mojego gina i jak zobaczyłam bijące serduszko to popłakałam się jak bóbr... To był najpiękniejszy widok na świecie i mój najszczęśliwszy dzień. Nigdy z niczego tak się nie cieszyłam.
Żeby Was nie zanudzić wczoraj byłam na USG na którym bada się przezierność karkową i wszystko jest ok. Dzidziuś rośnie i rozwija się książkowo. Skończyłam 12 tygodni, do pracy nie chodzę, oszczędzam się jak mogę, prawie nic nie robię. Chucham i dmucham.... Miałam również mały epizod, wylądowałam w szpitalu bo strasznie wymiotowałam, nie mogłam się nawet napić szklanki wody. Ale ma to już za sobą.
Dziewczyny nie wiem jak to wyjaśnić ale mam w sobie taki spokój i taką pewność, że tym razem wszystko będzie ok.
A co u Was dziewczyny, Emeczko, Madzieunia, Ania... pewnie o kimś zapomniałam, przepraszam... ale jestem taka jakaś jakby w chmurach...
Pozdrawiam wszystkie i ściskam gorąco:)
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- MarzenkaH123
-
- Wylogowany
- gaworzenie
-
- Posty: 18
- Otrzymane podziękowania: 0
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.