- Posty: 3607
- Otrzymane podziękowania: 1
- /
- /
- /
- /
- /
- Listopad 2011 cz. 2
Listopad 2011 cz. 2
- vestusia
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Zuzanka - 15.11.2011 :*
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- vestusia
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Zuzanka - 15.11.2011 :*
- Posty: 3607
- Otrzymane podziękowania: 1

Witam się w sobotni poranek

Oj długo mnie tu nie było, ale przyznam, że tydzień tak mi szybko zleciał, że nawet nie wiem jak to możliwe

Suari super, że Igor ma już miejsce w przedszkolu. U nas rekrutacja od marca się zacznie, więc zobaczymy jak to będzie. Mam nadzieję, że się uda.
No Madziu widzę, że Mężulek się spisał, skoro kupił Ci nowego lapka


Teraz rozumiem już bardziej jak to z tym siusianiem Hani wygląda. To Zuzia tak nie robi, więc może faktycznie coś tam Hanulce dolega. CO do Twojej Mamci to nic tylko się cieszyć, że możecie na nią liczyć. Nam jest bardzo ciężko samym z Zuzią, jeszcze w kwestiach remontu to już można oszaleć, bo ciężko wszędzie samemu z Zuzią chodzić, jeździć (bez auta w dalszym ciągu). Dlatego Piotrek się śmieje, że Zuzia czynnie uczestniczy w remoncie, bo ciągle ją ze sobą gdzieś zabieramy. Więc nic tylko faktycznie cieszyć się, że macie Mamcię, która zawsze chętnie z Hanią zostanie, to naprawdę bardzo duża pomoc.
Ja to bardzo niegospodarna jestem, tzn. nie umiem nic zaoszczędzić, chociaż ciągle bym chciała zacząć. Ale co zaczynam, to znowu coś wypada i zamiast odkładać na coś innego, to trzeba kupić coś, co akurat wypadnie.
No a brat też fajnie, że oddał jeden pokój

Kurka Dorciu, ja to się obawiam, że my się tam za rok wprowadzimy. Piotrek ciągle mi gada, że jest w lesie, co ja podpytuję, to ten mi coraz odleglejszy termin przeprowadzki podaje. Oszaleję z nim.
Hahaha Dorcia wybacz, ale uśmiałam się z tej spódniczki


Przypomina mi się sytuacja, kiedy moje kumpele z liceum szły kupić buty. I jedna przymierzała i mówi babce, że nie wciśnie na łydkę, ,że nie zapnie tych kozaczków. Ale baba chcąc bardzo sprzedać buty powiedziała, że na pewno zapnie i sama jej zapięła. No i rozpiąć nie umiała. Koleżanka myślała, że padnie, bo tam cała ekipa pomagająca była, nikt nie umiał jej rozpiąć tego buta, no mało się nie poszczała ze śmiechu i stresu jednocześnie. W końcu jakimś specjalnym narzędziem jakiś facet rozprawił się z tym zamkiem a kumpela była na tę babę wściekła. Baba pewnie jeszcze bardziej, bo chciała jej koniecznie sprzedać te buty, a została z butami z uszkodzonym zamkiem heheheh

Dorciu super, że to wasze podwórko też jest jakby „Wasze”, że te zabawki macie i nikt niczego tam nie ukradnie. Super.
No i fajnie, że wizyta koleżanki udana, trzeba się czasami tak nagadać, superowo

I co z Lenką i z tym jej kaszlem?
Mnie też coś dopadło, Pewnie Piotrek mnie zaraził, madafaka.
Zuzia coś tak samo kaszle, znowu syropek idzie w ruch, już mam dość tej pogody, oszaleć idzie.
Nam dni jakoś ostatnio lecą, z Zuzią chodzę na dwór i jeździ na swoim rowerku. Super jej już to wychodzi i przyspieszam kroku za nią, bo naprawdę coraz szybciej i płynniej jeździ.
W czwartek byłam z Zuzią u koleżanki, która jest w ciąży. Oj jak chciałabym się zarazić, teraz to byłoby super, dzidzia byłaby listopadowa, ale Piotrek nadal uparcie nie chce. Oj on to ciołek, a tak fajnie by było

Ja jestem niedysponowana, brzuchol troszkę boli, no ale daję radę. No i znowu oczywiście jestem sama, Piotrek teraz na budowie, a potem od razu jedzie do pracy na popołudniu. Zbieram się za chwilkę do sklepu, chyba łazanki zrobię na dwa dni, bo nie mam lepszego pomysłu. Może część pomrożę, sama nie wiem. W Biedronce są teraz fajne pojemniki, chyba m.in. 2x 1litr, więc jakbym zamroziła to byłby w sam raz obiad na jakiś dzień, jakbym nie miała co wymyślić.
W ogóle to też od miesiąca robimy tak, że wędlinę kupuję na zapas i ją mrożę, mamy taki fajny sklep mięsny, a żeby bezsensownie nie kupować wędliny w marketach i wydawać niewiadomo ile kasy, to kupuję sobie w mięsnym i mrożę i w ten sposób mamy wędlin na dwa tygodnie i wydajemy mniej na to kaski.
No i mam do Was pytanie, bo oczywiście w kwestii planowania mieszkania to się ciągle z Piotrkiem kłócę. Jaki kolor drzwi i ościeżnic będzie pasował do paneli w kolorze dąb srebrny (czyli odcień szarości) i kafli w odcieniu jasnego beżu, kawy z mlekiem? Piotrek się drze, że wszystko będzie szare, bo ja chciałam drzwi w kolorze stalowy grafit, a on chce jakiś srakowaty brązowo-pomarańczowy. Chciałam więc albo właśnie stalowy grafit, albo jakiś czekoladowy ciemniejszy, ale nic co w rude wpada. A on ani tych, ani tamtych nie chce. No oszaleję z nim i się z nim oczywiście pokłóciłam dziś hehehe

No nic Kochane, ja się zbieram powoli, idziemy na dwór z Zuzią i do sklepu. Życzę miłej soboty i do napisania później

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Dorciaition
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Moje Szczęścia *Lenka 16.11.11* *Blanka 9.01.14*
- Posty: 6282
- Otrzymane podziękowania: 1
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Suari
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Posty: 1174
- Otrzymane podziękowania: 0

Vestusia- masz rację z rekrutacją, że zaczyna się w marcu, więc też muszę Igora zapisać


I nie kłóć się już z Piotrkiem



W ostatnim poście pisałam, że K. nie ma pracy, a tu dostał pracę i to dwie oferty. I trochę lipa wyszła, bo do jednej już kiedyś składał papiery i chciał tam iść, tyle, że to praca w ?Niemczech, wiadomo dobrze płatna, jak już się umówił na rozmowę z nimi to zadzwonili z innej firmy, gdzie miałby blisko, ale wiadomo, kasa mniejsza. Jednak już umówił się z tamtymi i nie chciał kombinować, jadąc tam, liczył, że go nie przyjmą, a tu go przyjęli. Teraz jest na drugim końcu Polski na okresie próbnym, a ja sama z Igorem.
Dorcia- dobrze, że Lenka zadowolona do przedszkola chodzi. A jak poszła pierwszy raz to nie było problemu ? Pytam, bo kuzynki syn ma iść od września i wydaje mi się, że mogą mieć problem z nim. On wiecznie z babcią siedzi, jak jest większa liczba ludzi- nawet rodzina, którą widzi często, to siedzi i do nikogo nie pójdzie, podobno w domu szaleje, ale jak są swoi. I nawet jak ostatnio w święta byliśmy u rodziców K., to przyszedł do Igora pobawić się, ale zeszły chyba z godzinę zanim się oswoił i zaczął bawić.
Dorcia- a spódniczką się nie przejmuj


A co do kaszlu- ostatnio znalazłam przepis na suchy kaszel i podpbno od razu pomaga- napar z majeranku


To miłego dzionka, niekoniecznie dzisiejszego, bo może nie będziecie miały czasu czytać, ale jutrzejszego, więc miłego weekendu

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- madziaska
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- SZCZĘŚLIWA MAMA :)
- Posty: 2984
- Otrzymane podziękowania: 34

Dorcia, czasami zagladam na styczniowki, zeby dowiedziec sie co u Ciebie slychac


Vesta, ja musle, ze TY masz racje co do koloru drzwi.... Jakos ten braz mi nie pasuje. Naszczescie ja z SZ sie zgadzam w tych kwestiach, albo poprostu on zdaje sie na moj gust

Sauri, bardzo sie ciesze, ze K znalazl prace

A ja mam od dzisiaj FERIE




Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Dorciaition
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Moje Szczęścia *Lenka 16.11.11* *Blanka 9.01.14*
- Posty: 6282
- Otrzymane podziękowania: 1
No od razu lepiej

Vestuś no ja Tobie z tymi drzwiami niestety nie pomogę bo jak nie widzę to nie wiem. Nie mam wyobraźni. Musiałabym zobaczyć. Sorrki :/
Co do kaszlu Leni to jest nadal :/ Przeważnie ok połnocy jeden atak i koniec. Robimy inhalacje od wczoraj. Myslalam, ze sobie nie da, ale nie jest źle.
Vestuś fajny pomysł na oszczędzenia. My też musimy zacząć bo kasa sie tak rozplywa. Codziennie robie zakupy, a i tak wiecznie niczego nie ma. :/
Teraz jeszcze chrzciny, ale tych to nie mogę się doczekać, bo mama przyjedzie.

Ojej zmykam Młodą nakarmić.
...
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- madziaska
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- SZCZĘŚLIWA MAMA :)
- Posty: 2984
- Otrzymane podziękowania: 34
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Suari
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Posty: 1174
- Otrzymane podziękowania: 0



Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Dorciaition
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Moje Szczęścia *Lenka 16.11.11* *Blanka 9.01.14*
- Posty: 6282
- Otrzymane podziękowania: 1

Ale Blanka kurcze takie dźwięki wydaje dziwne, że nie wiem. Wasze dzieci też tak robiły? Czy Lenka to nie pamiętam :/
Do tego mała ma katarek :/
Suari Lena teraz zadowolona z przedszkola, bardzo. Na początku pierwszy dzień poszła bez problemy, ale nastepny tydzień już było gorzej. Płakała, ale podobno jak już sięuspokoiła to ładnie się bawiła. No i przed drzemkami popłakiwała, bo w domu juz była tego odzwyczajona, a teraz w przedszkolu śpi, choć wolałabym nie bo wiadomo co jest wieczorem

Coś mi się wydaje, że z tym kuzynki synem będzie problem i to nie tylko przez tydzień :/
Suari gratuluję pracy K. Jak długo na tym okresie próbnym będzie?
Oj napar z majeranku- nie ma szans. U nas każdy syrop, wszystko jest z aferą na siłę. Nawet nurofen, którego dzieci podobno lubią.
Madzia a zaglądaj

Super, że masz ferie. U nas dzieciaki już chyba o nich zapomniały

Powodzenia w pisaniu pracy. Ty to ambitna kobita jesteś

Od roku leżą meble? Żeby Was nie skasowali jeszcze za składowanie :/
Niech Sz. się za nie zabiera

Jej pasożyty? Mam nadzieję ,że nie. Dziś było dużo lepiej. Pokaszlała wieczorem, w nocy nic, rano też nie.
Tylko Blanka czasami pokasłuje i ma katarek. Nie wiem co robić przy takich maluchu, a nasz lekarz będzie dopiero we wtorek. A jak by jej zrobić inhalacje z wody morskiej? co myślicie?
Suari artykuł poczytam w wolnej chwili

U nas ogólnie ok

Blanka grzeczna, Lenka wiadomo


Bo na balu wczoraj byłam chwilkę u Leni. Jak fajnie było. Był dj, muzyka jak na imprezie, no aż zachciało mi się na dyskotekę



Zmykam ubrać Lenie, bo Blanka jeszcze śpi i coś musimy wymyślić do roboty, bo KRzysiu w pracy.
Z obiadem chyba dziś zastrajkuje. No nie wiem już co wymyślać.
Miłego weekednu KOchane.
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- vestusia
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Zuzanka - 15.11.2011 :*
- Posty: 3607
- Otrzymane podziękowania: 1

Suari dziękuję za stronkę o tej budowie, już na nią weszłam i tak looknęłam na szybko, ale w wolniejszej chwili usiądę na dłużej. Rzeczywiście można coś podpatrzeć, a że ja twórcza nie jestem, to lubię oglądać i wtedy inspiruję się na coś podobnego

No to sobie poleniuchowałaś na tej opiece

A z pracą K. to faktycznie wesoło, jak nie ma nic, to nie ma nic, a jak już coś się trafi, to kilka ofert naraz. Najważniejsze, że jest praca, chociaż szkoda, że znowu tak daleko. No ale co zrobić...
Kuzynki syn to może faktycznie mieć problem, choć dzieci są różne. Pamiętam, jak Zuzia szła do żłobka i do starszej grupy szedł chłopczyk, który siedział wcześniej z nianią i naprawdę nie umiał się zaklimatyzować. Non stop płakał, trwało to dobry miesiąc, już przy wychodzeniu z auta pod żłobkiem płakał i dobrą godzinę po przyprowadzeniu płakał. I tak z miesiąc, potem jakoś się przyzwyczaił i zaczęło mu się podobać. Wszystko zależy i od dziecka, i od pań, choć jeśli piszesz, że on taki zdystansowany i bojaźliwy, to może być faktycznie problem.
Madzia super, że masz ferie! Mimo, że będą dość pracowite, to jednak ferie. Jejor ja bym chciała taką pracę hehehe

A Sz. Niech bierze się do roboty, bo faktycznie może zapomną w Castoramie lub naliczą sobie jakieś dodatkowe koszty hehehe


Jejor Dorciu, już Blanka chrzczona, a Zuzia nadal nie! Ale czekam na przyjazd Brata, stosunki się nieco poprawiły, jeśli on sam ogarnie się ze swoimi sprawami i życiem, to ja poczekam na niego, żeby Zuzia go miała za chrzestnego.
Dorcia, ja już nie pamiętam, czy Zuzia wydawała jakieś dźwięki, choć wydaje mi się, że pewnie tak, tylko już o tym zapomniałam

Mnie Zuzia też mówi, że w żłobku śpi, a w domu to nawet przez myśl jej to nie przejdzie. Dziwne to, chociaż z zasypianiem wieczornym raczej nie mam problemów. Najbardziej lubię, gdy jestem wieczorem sama, bo wtedy Zuzia nic nie wymyśla i normalnie wszystko idzie swoim rytmem. A jak jest Piotrek, to nagle Zuzia wymyśla i jęczy i spać nie chce.
Dorciu, co do inhalacji, to ja nie wiem, ale na pewno możesz jej pryskać wodą morską i odsysać fridą. My tak pomagaliśmy Zuzi. Nie pamiętam, od którego miesiąca jest ten Nasivin Soft, czy od pierwszego miesiąca, czy jakoś tak? Wtedy też nosek się odtyka.
Jejor Dorcia, to ten bal to istna dyskoczaska

Ostatnio skompletowałam sobie album Zuzanki, album oczywiście w żyrafkę

Jak patrzę na zdjęcia choćby sprzed roku, tj. z pierwszego balu karnawałowego, to nie umiem uwierzyć, że Zuzia tak urosła. Teraz już taka mała Panna

U nas jakoś leci, ja ciągle sama. Już pewnie nudno Wam się czyta, że ciągle jestem sama. Ale Piotrek mi tłumaczy, że każdy dzień jego pracy na budowie zbliża nas do końca remontu hehehe

Od poniedziałku tak bardzo zaczęła mnie boleć głowa, że myślałam, że umrę. No coś okropnego. Nawet ketonal mi nie pomagał. Nie wiem co to było, jakby od zatok? No ale przestało boleć i odpuściłam dociekanie co to takiego. To chyba przez stres i nerwy , bo tych ostatnio mam aż nadmiar...
Z Zuzią jeździmy na rowerku, idzie jej już świetnie, tylko urządza sceny przed powrotem do domu i wtedy nie umiem sobie zbytnio poradzić, bo ani jej nie mam jak wziąć, ani rowerka. No oszaleć idzie, choć, odpukać, wczoraj wracała grzeczniej niż zwykle i obyło się bez scen

Pranko się robi, jak skończy się prać, to idziemy z Zuzią i Anetą z Michałkiem na spacer. Piotrek śpi po nocce, jak wstanie, to idzie na budowę a w nocy znów na nockę. Tak więc ja go w ogóle nie widuję, takie moje życie. No ale prace idą do przodu, ciągle coś się dzieje, jakieś drobne co prawda, ale długotrwałe roboty idą do przodu.
Ja to niecierpliwa jestem i chciałabym, żeby mi powiedział, że np. pomalował już coś, albo panele położył, albo kafle hehehe. Ale to tak szybko niestety nie idzie

Ostatnio też się wkurzyłam, bo szłam do Play zrezygnować z internetu i dowiedziałam się, że umowę podpisałam na 1,5 roku a nie na rok, jak byłam przekonana. No wkurzyłam się, w domu jeszcze raz zajrzałam do umowy i tam na szarym końcu jest wpisana końcowa data umowy październik 2014. No wnerwiłam się, bo to kurier mi przywoził do pracy umowę, wszystko z konsultantem załatwiałam przez telefon i wiem, że byłam pewna, bo tak chciałam, aby umowa była tylko na rok a tu taki zonk. No wkurzona jestem, ale co zrobić. Do października muszę wytrwać. Masakra hehehe

No to życzę miłej Soboty Kochane, pewnie Was tu nie będzie jak zwykle w weekend

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- vestusia
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Zuzanka - 15.11.2011 :*
- Posty: 3607
- Otrzymane podziękowania: 1
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Dorciaition
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Moje Szczęścia *Lenka 16.11.11* *Blanka 9.01.14*
- Posty: 6282
- Otrzymane podziękowania: 1

teraz czekam zeby Blanka sie obudzila bo spi juz 5 godz. Ale chyba nie ma checi wiec jednak sprobuje pospac.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- vestusia
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Zuzanka - 15.11.2011 :*
- Posty: 3607
- Otrzymane podziękowania: 1

No to się powynaturzam troszeczkę, a co mi tam

Dorciu biedna Lenka, ale najgorzej właśnie jest w nocy, bo wtedy ataki kaszlu są wzmożone. Zuzi też zawsze najgorzej na noc było, ale teraz, odpukać, jest z nią oki i nie kaszle ani w dzień, ani w nocy.
Zuzia nie bardzo chce sobie robić inhalacje i męczy mnie to momentami, ale mam nadzieję, że z czasem się przekona. W razie potrzeby, oczywiście.
O, to widzę, że Blanka ślicznie śpi. Nie chcę zapeszać, ale naprawdę fajnie

Nam wczorajszy dzionek zleciał fajnie, pomijam oczywiście histerie Zuzi, ale te już są stałym elementem dnia. No o wszystko się awanturuje.
Zaczęłam gotować wczoraj zupkę a dzwoniła Aneta, czy byśmy nie wpadły do niej. No to wpadłyśmy, dzieciaki się pobawiły a my troszkę pogadałyśmy. W drodze powrotnej oczywiście znowu szał, bo o ile najpierw Zuzia nie chciała wyjść z domu do Michała, to potem nie chciała wyjść do domu od Michała. No masakra. Niosłam ją do domu (na szczęście mieszkam kilka bloków obok Anety), pod klatką awantura, o jakiegoś wafelka, który się ułamał w Zuzi rączce, no masakrejszyn. Ja nie wiem, czy Wasze dzieci też w takie ataki szału wpadają? Zuzia jest okropna. Aż się boję pomyśleć, co mi przyniesie dzisiejszy dzień.
Przyszłam i kończyłam zupę, Zuzia coś nadal marudziła, ja już na nią nie zwracałam uwagi, aż ona w końcu się ogarnęła mówiąc, że mnie kocha i że nic się nie stało. No ja jej naprawdę nie kumam, momentami jest taka kochana, a potem w jednym momencie jest tak nieznośna, że nie ogarniam tego.
Potem Zuzia poszła sama spać, więc luzik.
Ja pogadałam z kumpelą przez tel przez 1,5 h hehehe więc się nagadałyśmy troszkę.
No i wstałyśmy o 7, nie jest źle

Czekamy na tatusia, zaraz wróci z nocki, troszkę się zdrzemnie ale pewnie niezbyt długo, bo jest po ostatniej nocce

Muszę wybrać się na nowe mieszkanie, zrobić nowe fotki no i też poszukać w jednym worku rzeczy Zuzi, które wystawiłam na tablicy, bo ludzie piszą, ja już o tych ogłoszeniach zapomniałam, ale są zainteresowani. Piotrek mówi, że więcej dzieci nie będzie, więc trzeba się tego wszystkiego pozbyć, a przynajmniej tych rzeczy, które niekoniecznie się przydadzą.
Miłej nieRdzieli Kochane

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- vestusia
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- Zuzanka - 15.11.2011 :*
- Posty: 3607
- Otrzymane podziękowania: 1
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- madziaska
-
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
-
- SZCZĘŚLIWA MAMA :)
- Posty: 2984
- Otrzymane podziękowania: 34



No szal cial normalnie. A tak wszystkie tu ostatnio rzucaly stwierdzeniem DLA CHCACEGO NIC TRUDNEGO


Pipki jedne

Ja czytam z tel, ale pozniej juz nie pamietam jak jestem przy laptopie


Pamietam, ze Dorcia pytala o dzwiki Blanki w nocy. Hania jak byla taka malusienka, to w nocy stekala, nie wiem jak to dokladnie okreslic. Nigdy nie plakala jak byla glodna, tylko wlasnie tak postekiwala. Mysle, jednak, ze to byla wina refluksu, bo ona tak jakby odchrząkiwała.
Vesta, Hanka nie wpada w histerie, ale od kilku dni zrobila sie placzliwa. Jesli czegos nie potarfi albo cos jej nie wyjdzie, to ryczy, no w sklepie zdarza jej sie uciekac, a ja dostaje zawalu wtedy ;)No i coraz czesciej sie nie slucha. Jak mowie, ze jest niegrzeczna, to mowi "przepraszam, przykro mi", a matce zlosc przechodzi


U nas ok, ferie w pelni.


Milego dnia

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.