- Posty: 609
- Otrzymane podziękowania: 41
- /
- /
- /
- /
- Lipcówki 2014
Lipcówki 2014
- martyska
-
- Wylogowany
- rozmowna
-
- skarbek nasz kochany:*:*:*:*
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- martyska
-
- Wylogowany
- rozmowna
-
- skarbek nasz kochany:*:*:*:*
- Posty: 609
- Otrzymane podziękowania: 41
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- martyska
-
- Wylogowany
- rozmowna
-
- skarbek nasz kochany:*:*:*:*
- Posty: 609
- Otrzymane podziękowania: 41
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- martyska
-
- Wylogowany
- rozmowna
-
- skarbek nasz kochany:*:*:*:*
- Posty: 609
- Otrzymane podziękowania: 41
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- MarzenaBZ
-
- Wylogowany
- rozmowna
-
- Amor Vincit Omnia
A ja w końcu położyłam małą na pokąpielowy sen - i liczę, że tak min do 1 pośpi:) Kolejna samotna noc przed nami..eh...
Spijcie dobrze:*

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- meniado
-
- Wylogowany
- budujemy zdania
-
- Powtórka z rozrywki!
- Posty: 343
- Otrzymane podziękowania: 53
Widzę, że rozkręciłam niezłą dyskusję swoim zwierzeniem - ale to dobrze

Dzięki martyska za info - ja do tej pory budziłam małą tak ok. 24-1 i 4-5 rano bo ona sama się nie obudzi i pewnie przespała by całą noc ( bo kilka razy próbowałam bez budzenia) ale tak średnio przybiera na wadze. Jak nie pilnowałam jej jedzenia i jej nie wciskałam to ostatnio przybyła tylko niecałe 200g na 2 tygodnie. A wczoraj ją zważyłam przy szczepieniu i dzięki temu że nie raz jej wciskam i w nocy ją budzę przybyła 350g w 2,5 tygodnia - teraz waży 4570g. Na szczęście niedługo podwoi swoją wagę urodzeniową także jest nieźle ale tylko ja wiem ile mnie to czasami kosztuje.
A z tymi postem to nieźle wymyśliłaś

MarzenaBZ przefajna ta Twoja Emilka a jaką ma czuprynę


rewelka świetne to zdjęcie, a Lenka ma takie oczyska że zjadłaby nimi kiełbasę


magduska Fabianek przekochany a na brzuszku trzeba kłaść jak najczęściej - w końcu się przyzwyczai

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- agnieszka89
-
- Wylogowany
- budujemy zdania
-
- Posty: 366
- Otrzymane podziękowania: 23
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- martyska
-
- Wylogowany
- rozmowna
-
- skarbek nasz kochany:*:*:*:*
- Posty: 609
- Otrzymane podziękowania: 41

U mnie miłość też nie przyszła tak od razu jak to wszyscy mówią że dostanie się dziecko na brzuch i się wyje jak bóbr mi nie poleciała ani jedna łezka



Meniado jak by mój Igor tak mało przybierał pewnie też bym go budziła

My w ogóle nie kołyszemy Igora od początku zasypia sam wiadomo muszę parę razy wkładać mu z powrotem smoczka ale nie lulam go a czasem potrafi leżeć sobie w łóżeczku i po prostu zasnąć nie wiadomo kiedy. Odkąd zrobiło się chłodniej tak skończyły się problemy ze spaniem w dzień czasem ma 3/4 takie głębsze drzemki po godzinie półtorej i parę krótkich niekiedy większość dnia mi prześpi noce oczywiście też bo jak się obudzi w nocy raz góra dwa razy to zmiana pampersa mleczko odbicie i odkładam go do łóżeczka i on od razu zasypia także takie przebudzenie moje trwa może 20 min więc nie mam co narzekać

Mąż będzie z nami do środy więc super


I coś czuje że niedługo będę musiała zmienić na spacerowe bo synek już prawie na styk w gondoli (80cm) zimy to na pewno nie przejeździe dobrze że spacerowe mam do wózka 2w1 i jest naprawdę bardzo ciepła mogę go szczelnie opatulić .
O przykład zaznaczam że ma nóżki podkurczone
Załącznik nie został znaleziony
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- sabina211
-
- Wylogowany
- pierwsze słowa
-
- Posty: 104
- Otrzymane podziękowania: 13
Ciekawe są te Wasze refleksje dotyczące macierzyństwa, więc może i ja coś dopiszę. Kiedy 13,5 roku temu urodziłam Tymona to pamiętam, że kiedy po porodzie (błyskawicznym) mi go zabrano (bo były takie zwyczaje, że dzieci przywożono dopiero na oddział, a w sali poporodowej leżało się samej) to zupełnie serio zastanawiałam się, czy gdyby ktoś przyszedł i powiedział, że dziecko nie żyje to byłaby to dla mnie wielka tragedia...Zupełnie nie wiem skąd się te myśli wzięły, ale były. I nie umiałam sobie na to pytanie odpowiedzieć. Być może dlatego, że poród był niemal "uliczny" i 3,5 tygodnia przed terminem, ja oszołomiona bardziej niż obolała, a dziecko miałam na brzuchu może 3 minuty, w dodatku nie widziałam jego twarzyczki, bo położna nie pozwoliła mi go lekko podnieść...Teraz wiem, że nie tak to powinno wyglądać, ale tak było. Na szczęście, kiedy mi go przywieźli do sali od razu "głupie" myśli odeszły, poczułam wręcz fizycznie, że od tego momentu jestem matką. I nie przypominam sobie, żebym potem chciała wracać do stanu przed dzieckiem, ale ja w ogóle od dzieciństwa marzyłam o tym, żeby być matką, w liceum wymyślałam imiona, możliwość rodzenia i karmienia piersią postrzegałam jako cud, a ewentualna niepłodność nawet teoretycznie była dla mnie największym nieszczęściem...A teraz przy Kajtusiu miałam (bo już mi mija albo wręcz minęło) coś takiego, że bardzo mi przeszkadzały starsze dzieci. Z jednej strony od zajścia w ciążę obiecałam sobie, że nie pozwolę, żeby kolejne rodzeństwo cokolwiek zmieniło na gorsze w ich życiu (finansowo, czasowo itd) i ta odpowiedzialność mi ciążyła, kiedy przez pierwsze 5 tygodni Mały "wisiał" na mnie i choćbym chciała nie mogłam starszym poświęcać tyle czasu, ile potrzebowali. Wtedy najchętniej zamknęłabym się z Kajtkiem w sypialni i była tylko dla niego. Na szczęście teraz Maluch dużo więcej śpi, ssie dużo regularniej i czas nie tylko dla niego już się znajduje. Jakoś sytuacja się klaruje i normuje, a ja zaczynam ogarniać nie tylko Kajtusia i znów się cieszyć każdym dzieckiem osobno. Bo co do Małego to może dwa czy trzy razy przyszło mi na myśl coś w stylu "po co nam to było", z tym, że nie chodziło mi o samo dziecko tylko o nową sytuację, którą trzeba było jakoś ogarnąć. Bo z Kajtka się cieszyłam bez kryzysów. A teraz to już w ogóle niemal sama radość.
Mam jeszcze pytanie do tych, które już są po Chrzcie lub krótko przed - jaką sumę dawałyście w Kościele jako "ofiarę"? Poprzednie dziecko chrzciliśmy 8 lat temu i pamiętam, że wtedy daliśmy 150zł, ale nie mam pojęcia, czy to teraz nie za mało, a może daje się mniej? Więc jeśli ktoś chce się podzielić tą wiedzą to bardzo proszę...U nas Chrzest 25 albo 26.10.
I jeszcze coś o Kajtku. Piszecie, że Wasze dzieci nie lubią być na brzuszkach, a dla nas największym odkryciem, zupełnie niedawnym, było że Mały uspokaja się i samodzielnie zasypia TYLKO na brzuchu. Nawet zaczął tak jeździć na spacery w wózku, bo po chwili na pleckach zaczyna marudzić, a przewrócony na brzuch po 2 minutach słodko śpi. Pozostałe moje dzieci tak nie miały, wręcz tak jak Wasze nie lubiły itd, a on uwielbia.
Kończę na dziś. Dobrego dnia dla wszystkich Mam i Dzieci.
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- gabi28
-
- Wylogowany
- gadatliwa
-
- Posty: 907
- Otrzymane podziękowania: 33
ja teraz tak na krótko... OIlek przysypia w wózku wiec musze w tym czasie się ogarnąć,miałam myć głowę ale chyba nie zdąrzę.. więc to dopiero wieczorem. dzisiaj idę na łatwiznę i kupię pyzy z mięsem.. i dłuzej przez to ;pospaceruje z Olkiem.
,mam pytanie..co ubierałyście maluchom na chrzest pod ubranko? chodzi mi o chłopców,bo to ubranko które mam na pewno jest troszke za cienkie i coś muszę założyc.. nie wiem tylko co...
Sabina.. u mnie Chrzest jest w niedziele,więc to nie jest msza dodatkowa ..i my daliśmy 100 zł . gdyby to był tylko chrzest to pewnie było by to więcek.. możliwe ,że powinniśmy dać więcej...ale my jesteśmy zdania,że za Sakramenty nie powinno się płacić. zresztą co do kościoła i dawania na tacę itp.. mamy napawde dość specyficzne zdanie,
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- rewelka1312
-
- Wylogowany
- rozmowna
-
- Posty: 518
- Otrzymane podziękowania: 23

Wczoraj mielismy 2 szczepionki to byla chwila ale az poplakalam sie same łzy polecialy jak mala tak sie rozdarla bo to nie byl placz, jeszce gorszy niz przy tych naszych wczesniejszych ekscesach ale przeszla ok w nocy ladnie spala z przerwa o 12 i o 4:30 , przewaznie budzi sie juz o tych samych porach tylko wczesniej spala do 10 a teraz budzi sie o 8:30 ale biore jado siebie na brzuch i tam drzemie do 9:30 ze man jescze.
Juz w miare ladine zasypia sama wiec chyba jest juz coraz lepiej z dnia na dzien

Co do wagi to sie zmartwilam bo 1,5 tyg temu w szpitalu byla wazona i wczoraj i przez ten czas przytyla tylko 80 gr... ale zaq 2 tyg znowu bedzie wazona bo ejdziemy na kontrole do szpitala to mzoe bedzie wiecej bo po zmianie mleka mala znacznie mniej jadla, a teraz tez nie zawsze zjada cala butelke 160ml. tylko je po 80-100 itp. wiec moze tym jest spowodowane . teraz wazy 4900 ale glowka rosnie juz opaske jedna moge zalozyc nie spada i mala ma 57 cm a urodzila sie majac 50 wiec wszytsko jest ok:)
Mi powrocily znowu moje nerwicowe objawy, wczoraj od wieczora zaczal bolec mnie zoladek.. i to ten sam bol co mialam wczesniej i ogolnie zle sie czulam wiec juz wiem ze znow wszytsko powraca;/ jeszce te zmeczenie i bark ochoty na wyjscia z domu znow sie zaczyna... dobrze ze mam lenke bo dla niej z domu wychodze na spacery i dla niej musze byc silna i nei moge sobie pozwolic na przejmowanie sie nerwami stresem itp.
U mnie to dopiero teraz nerwy schodza, porod i wsyztskie emocje z nim zwiazane, nowa sytuacja kłótnie itp i moj organizm tak reaguje na stres dopiero ychodzi po jakims czasie ale teraz juz wiem jak sobie z tym radzic
Co do mleka mm to ja karmie jak mala wstanie, tez jej nie budze ale przewaznie przerwy sa do 5ciu, max 6ciu godzin
NO to ja uciekam poodkurzam pranbie wstawie i pomysle co dalej robic:)
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- ggabii
-
- Wylogowany
- budujemy zdania
-
- Posty: 388
- Otrzymane podziękowania: 41

Maluch śpi więc szybko piszę bo zaraz trzeba lecieć z flaszką

Meniado ja tak jak pozostałe dziewczyny karmię "na żądanie" , czyli jak się obudzi to dostaje. Jednak w dzień częściej chce jeść. Wtedy pilnuję, żeby przerwy pomiędzy jedzeniem nie były krótsze niż 2 godziny. Bo mój to taki głodomor że opakowanie mleka starcza nam na tydzień

Martyska rzeczywiście ta Twoja pociecha to kawał chłopa


Sabina u nas chrzest planuję na 18.10. Ja myślałam, żeby dać 200zł ale nie wiem czy faktycznie to nie za dużo, bo w sumie to nie jest osobna msza. No nie wiem, czekam na resztę opinii od Was dziewczyny. Też mi się nie uśmiecha dawać tak dużą kwotę, wolałabym 100zł dać ale nie wiem nawet jakie są zwyczaje. Muszę podpytać kuzyna, oni chrzcili w zeszłym roku.... A co do kładzenia na brzuszek to mój Tobiasz ma to samo co Twój Kajtuś. Jak jest na brzuszku to pełny odlot

Rewelka wydaje mi się, że masz za mało odpoczynku... Dobrze, że Twoja mama niedługo przyjeżdża i mam nadzieję, że Twoje stresy miną. Mama to zawsze mama. Pomoże, doradzi i ma się do niej pełne zaufanie. Powinnaś sobie zrobić gorącą kąpiel i na spokojnie się zrelaksować. Musisz zacząć myśleć o sobie bo inaczej to się źle skończy. A najważniejsze, że Lenka rośnie. Dzieci teraz w tym okresie mają tzw spadek wagowy i może tak być że zaczeła mniej przybierać. Ale to minie. Potem znów zacznie nabierać wagi. Skoro jest zdrowa, nic jej nie dolega i rośnie to póki co nie masz się czym przejmować

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- MarzenaBZ
-
- Wylogowany
- rozmowna
-
- Amor Vincit Omnia
sabina211 my chrzcilismy w niedziele na sumie i u nas maz chcial dac w kopercie 200zl ksiedzu w czasie umawania sie na chrzciny. Ale ksiadz nie przyjal,wiec nie wiem czy to dlatego ze nie przyjuje w ogle ofiary za chrzest czy dlatego ze nas dobrze zna,bo dlugo sluzymy tej parafii-napierw w oazie a teraz w chorze. Natomiast jest u nas zwyczaj ze kazda rodzina raz w miesiacu powinna ale nie musi, dac naa tace w kopercie 20zl na remonty. Nie dajemy nigdy, zatem w ta niedziele damy te 200zł i bedzie jakby za prawie caly rok.

A propo wkurzania sie na starsze dzieci, to ja przestalam rozpieszczac mojego psiaka kochanego!!! Glupie porownanie,ale cos w tym jest. Bo drazni mnie strasznie. Mam nadzieje,ze jak urodze nastepne dziecko,to nie bede miec takich odczuc w stosunku do Emilki!!!

Kochane widze ze martwicie sie waga dziecka. Policzcie sobie srednia, czy dobrze przybiera. Pisalam kiedys o tym,jak to zrobic.
Ale przypomne:
Dzieci przychodzą na świat z różną wagą urodzeniową (średnia to 3000-3500 g), ale utrzymują ją bardzo krótko. W dniu wypisu ze szpitala (czyli po 4-5 dniach) ich masa jest na ogół nieco mniejsza, a w ciągu pierwszych tygodni w domu gwałtownie rośnie. Przyjmuje się, że prawidłowo rozwijające się dziecko powinno przybrać na wadze 800-1200 g/m-c w ciągu pierwszych trzech miesięcy życia. Nie jest to jednak reguła, gdyż niektóre noworodki przybierają nawet 2000 g/m-c, a inne zaledwie 500 g/m-c. To ostatnie to minimum, jeśli dziecko przybiera mniej konieczna jest wizyta u pediatry i być może wprowadzenie sztucznego dokarmiania. W innym przypadku nie trzeba się na nie godzić (lub chociaż skonsultować to z innym pediatrą). Dokarmianie mlekiem modyfikowanym może przyspieszyć utratę naturalnego pokarmu.
Jak obliczyć przyrost wagi dziecka? Należy zważyć niemowlę, a następnie od otrzymanego wyniku odjąć najniższą znaną wagę swojego dziecka (na ogół jest to waga z dnia wypisu ze szpitala, znajdziemy ją w książeczce zdrowia swojego maluszka). Otrzymany wynik należy podzielić przez liczbę dni, tygodni lub miesięcy dziecka. Średni przyrost dobowy to 17-34 g, tygodniowy zaś 120-240 g. Prawidłowy przyrost miesięczny został podany powyżej, dotyczy jednak wyłącznie pierwszych trzech miesięcy życia dziecka, w późniejszym okresie maluszek przybiera na wadze znacznie mniej (średnio 400-500 g/m-c przez kolejne 3 miesiące swojego życia).
A mnie czeka dzis kolejna wizyta poloznej, pociesza mnie fakt ze ostatnia:)
Mala zasnela,sprobuje ja polozyc w lozeczku i zabiore sie za mycie naczyn!
Musze sie dzis tez do porzadku doprwadzic,bo jutro mam ginekologa....eh...
No nic, milego dniaaaaaaaaaaaaaa....
Buziaki:)
A tu jeszcze moja mala Ksiezniczka:)tak spala po spacerze w dzien chrztu:)
Część wiadomości jest ukryta dla gości. Proszę zaloguj się lub zarejestruj aby ją zobaczyć.
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- martyska
-
- Wylogowany
- rozmowna
-
- skarbek nasz kochany:*:*:*:*
- Posty: 609
- Otrzymane podziękowania: 41

O tak kawał chłopa po tatusiu

Mój synek śpi i nic nie było w stanie go obudzić
Załącznik nie został znaleziony
Z tatusiem <3
Załącznik nie został znaleziony

Załącznik nie został znaleziony
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Lyanka
-
- Wylogowany
- budujemy zdania
-
- Posty: 355
- Otrzymane podziękowania: 39

Odnosnie chrztu, moja koleżanka chrzciła trzy lata temu synka u mnie w mieście i ksiądz SAM POWIEDZIAŁ jaką kwotę mają dać - 250zł. Dobrze, że byla przygotowana, bo inaczej mówi, że wstyd by był. Ale dla mnie to jest chore....no ale cóż, samo życie.
U nas dzisiaj piękna pogoda była. Zaliczyliśmy spacerek, później teściowa zabrała Kubusia na kolejny, jyż popołudniowy spacerek, a ja na spokojnie zjadłam obiad i poszłam zakupy zrobić.
Teraz synek śpi przed kąpielą

Co do leżenia na brzuszku, to mój synek też bardzo lubi te czynność i kładę go prawie przed każdym karmieniem, albo jak się pręży przez brzuszek. Wtedy jest spokój


Dzisiaj kupiłam sól dla mego Kubusia w celach "rehabilitacyjnych", bo się nauczył główkę na jedną stronę trzymać

Już mu zmieniłam jakiś czas temu kierunek spania w łóżeczku, ale na razie nie ma większych efektów.
Czy któraś z was ma może też z tym problem???
A to moja pyzunia na brzuszku :-D
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.