BezpiecznaCiaza112023

Mamusie Lipcowe 2013

11 lata 8 miesiąc temu - 11 lata 8 miesiąc temu #716036 przez Nikaa
moonia154 spokojnie ja też miałam spadek samopoczucia po cc - płakałam z bezsilności, że nie wszystko mogę robić a mnie się wydawało że na 3 dzień po porodzie to powinnam śmigać jak przed ciążą. Potem już czułam się coraz lepiej - najlepiej wygadaj się przed kimś bliskim by Ciebie wspierał... mnie jeszcze został taki malutki brzuszek ( nawet na zdjęciach niewidoczny ale mnie drażni - zawsze miałam płaski brzuch:P) ale po okresie połogu wezmę się za siebie :)tak więc moonia spokojnie ... będzie dobrze teraz odpoczywaj i ciesz się maleństwem

Nasz Mikołajek :)

Nasz Leonek :)

:)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716044 przez kasiak
Madziula Ty się mną aż tak nie przejmuj :kiss: narzekam bo narzekam ale co poradze na mojego dziada ;) jak to mówią widziały gały co brały :P nie jest aż taki zły, małym się zajmuje na ile umie, a jak każdy facet miedzy uszami ma tylko sznurek, żeby mu uszy nie odpadły :woohoo: twarda jestem to dam radę, a ulżę sobie jak na niego pokrzyczę :silly:


Część wiadomości jest ukryta dla gości. Proszę zaloguj się lub zarejestruj aby ją zobaczyć.


Znajoma przywiozła mi kropelki na wzdęcia dla Sebka. Zobaczymy czy cos pomogą, a że nie chce pić z butli to mu herbatkę będę strzykawka podawać. Na razie ładnie śpi bo puścił kilka bąków i kupę walnal.

Co do brzucha po ciąży to jest mniejszy ale rozstepy mam jak tygrys paski i odstaje trochę, oponka taka :dry: na wagę nie wchodze, ale ona nie jest aż tak ważną, bardziej zależy mi na zrzuceniu sadła. No i cycki tez trochę ważą, a przed porodem byly sporo mniejsze wiec zaburzają mi pomiary.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716073 przez emi87
moonia ja do siebie w miare szybko doszłam - chyba kwestia mojego nastawienia :) chciałam jak najszybciej wstać i być mobilna i mimo bólu parłam do przodu i dużo chodziłam. brzuchem sie narazie nie przejmuje bo za wcześnie na to, dopiero co urodziłysmy więc nie popadajmy w paranoje :) cały czas w głowie miałam że mam w rekach moje marzenie, moje szczęście o które staraliśmy sie tyle czasu :cheer: i że jest cała i zdrowa i że ja zyje (bałam sie ze mogłabym zostawić męża i dziecko - moze głupie ale tak miałam). skupiłam sie na tym jakie szczęście mnie spotkało a chwilowy ból i trudności to nic - z córcia i mężem nic mi do sZczęścia więcej nie potrzeba :)
troszke gorzej było z tym ze przez jakies 1,5 tyg nie mogłam sie pogodzic z tym ze nie udało mi sie naturalnie urodzic - ale maż mi to wyperswadował :) trzeba było i koniec :)
głowa do góry kochana :* jeszcze bedziesz laska a być może hormony które sie teraz w topbie kotłuja dają o sobie znać :) spójrz na swe dziecie, przytul je i wszystkie złe myśli uciekna w sina dal :*
i dobrze ze trafiłaś na taką położna! az strach sie bac co by było gdyby nie ona :ohmy:

madziu ach te teściowe....olej babe ;) choc domyslam sie ze cie to drazni i troche boli ale musisz myslec teraz o sobie i dziecku i sobie nia głowy nie zawracac :)

a u nas dzis chłodniej mmmmmm

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716084 przez MlecznaMama
Witajcie Mamy Kochane!
Chciałam się pochwalić, że 27 lipca o godzinie 9 przyszedł na świat Mój Syn Robercik. Ważył 2900 i mierzy 51 cm. Skurcze złapały mnie dzień wcześniej w ok 17 i już trwały do rana nasilając się. Poród był trudny, bolesny, błagałam o znieczulenie, później o cc jednakże lekarze i położne wiedzieli, że dam rade chyba bardziej niż ja. Uczucie gdy położyli mi Roberta na piersiach było nie do opisania. To był najcudowniejszy moment w moim życiu! Przypływ ogromnej miłości i szczęścia! Niesamowite!
Mąż bardzo mi pomagał, podczas całej akcji, przeciął pepowine utulił Synka. Cały czas wracam myślami do tamtego dnia i tamtej chwili kiedy mały przyszedł na świat... Najlepszy dzień w moim życiu!.....
opieka szpitalna na najwyższym poziomie! Bielszczanki warto rodzić na Wyspiańskiego! Tyle serca i opieki ze strony położnych i lekarzy to się nie spodziewałam,że może być tak dobrze.

Mamusie które się rozpakowały- Gratuluje!To cudownie być już Mamą!
Dorkiszon miałam to szczęście że Lasat był przy porodzie :D niesamowiote,że udało się trafić!
Gratuluje Wam i pozdrawiam

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716110 przez karolinkanice16
Hej kochane mój Ksawcio znowu od rana był nie spokojny i wczoraj cały dzień chyba tez męczą go te gazy, dziś mu kupię ten infacol mam nadzieję że pomoże, Byli znajomi i przywieźli nam tą huśtawkę z fisherprice i ja nie poznaje mojego syna odkąd w niej zasiadł śpi :). Zaraz zbieramy się do GP na wizytę kontrolną :) a za oknem deszcz ;/

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716113 przez emi87
MlecznaMama gratuluje!!!!! :* całusy od e-ciotek :*
oj tak być mamą to najpiękniejsza rzecz na świecie :cheer: (zaraz obok bycia kochaną i kochającą żoną ;) ) dla mnie to dwie najcudowniejsze rzeczy jakie mnie spotkały :kiss:

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716127 przez uniuni
Hej Mamunie :)
Czas na moją mroczną opowieść ;) Tak w skrócie, korzystając ze snu mego pierworodnego.
Pisałam wam, że wody mi odeszły w czwartek o 1730. Pół godziny pózniej już regularne skurcze, przekonana, że urodzę szybciutko jak mama i siostra poczekałam do skurczy co 2,5 -3min i pojechaliśmy do szpitala żeby sprawdzić 'jak stoimy'. Rozwarcie na 1cm i zostalismy na 2h na obserwacji. 2h pózniej skurcze kurewskie, ale do wytrzymania i rozwarcie na 1cm wróciliśmy do domu, po drodze J. zahaczył o hamburgerownie, bo 'miałam zjeść coś' żeby nabrać sił - krowa wydawała mi się najlepszym wyborem ;) Skurcze były już na tyle silne, że wyginało mnie jak paragraf przy każdym tak jakoś koło północy. O 2 w nocy jechaliśmy spowrotem do szpitala, bo skurcze były tak silne, że przy każdym rzygałam (albo krowa nie była najlepszym wyborem ;) ) Gdy dotarliśmy do szpitala wjazd wyjście z samochodu i wjechanie windą na 3 piętro szpitala wydawało mi się być Mount Everestem. Dotarliśmy. Szybka kontrola wykazała 2cm rozwarcia. Akupunktury srury - po cztery igły w nogi, po jednej w dłonie i jedna na czubku głowy. Radio Maryja można odbierać.
Po kolejnych dwóch godzinach przyszła inna położna - ta która nas przyjmowała i zapytała czy mam ochotę wleźć do wanny, co też z trudem ale uczyniłam po wyciągnięciu igieł (oprócz tej z czubka głowy). Nie wiem która to godzina była, bo nie byłam w stanie tego już ogarniać, ale gdy przychodziły skurcze to małemu tętno spadało znacznie. Wracało po chwili do normy, ale jednak.. Koło 0600 rano rozwarcie na 3cm - miałam ochotę wyskoczyć przez okno i pomyślałam sobie o tej kobiecie co gdzieśtam w Polsce właśnie, tak zrobiła. Mam trochę więcej zrozumienia dla niej dzięki własnemu doświadczeniu ;) Położna podjęła za nas decyzję by odesłać mnie na drugie piętro, podać epidural i monitorować maluszka, bo może mieć za dużo stresu.
Dokładnie o 0700 dostałam znieczulenie zo. Działało - z jednej strony. Ból nie do opisania! Jeszcze póki się rozkładał na obie strony brzucha i bioder było okropnie, ale ten sam ból tylko z jednej strony - moim zdaniem przykład na skuteczne tortury. Kilka godzin pózniej dostałam zzo drugi raz. Rozwarcie na 4cm i zdecydowano 'wesprzeć' mnie oksytocyną przy podwójnej dawce epiduralu. Nogi zdrętwiały obie i o ile mogłam ruszać palcami u nóg to już zgiąć w kolanie nie mogłam. Błogosławieństwo. Miałam chwilę ulgi i nawet zasypiałam między skurczami :) Do czasu..
Epidural przestał działać. Dawki już mi nie mogli zwiększyć rozwarcie posunęło się do 5cm i opcje się wykruszyły. Zdecydowali zwiększyć dawkę oksytocyny by sprowokować szybsze przesuwanie się małego w dół. Dali mi kurwa taką dawkę, że wyłam..przysięgam, że to było najgorsze co kiedykolwiek przeżyłam.. do tej pory płaczę jak sobie przypomnę i teraz pisząc lecą mi łzy. J. po wszystkim powiedział, że musiał wyjść by się nie popłakać jak dziecko, bo nigdy nie widział mnie w takim stanie ani w takim bólu i nie był w stanie tego znieść. Skurcze z oksytocyny były tak silne, że nie było przerw między nimi. J. obserwował monitor i sam zwrócił lekarzom uwagę, że tak nie może być, przez godzinę nie było ani sekundy przerwy między nimi. Na jego prośbę wyłączyli oksytocynę i położna poszła na konsultację. W tym czasie około 1730 rozwarcie na 5cm - pamiętam, bo zegar wisiał nad moją głową i pomyślałam, że już 24h odkąd odeszły mi wody, a ja nadal bez Nilsa..
Położna wróciła ze sztabem specjalistów chcieli podjąć jeszcze jedną próbę. Znieczulenie morfiną w kręgosłup i mega dawka oksytocyny przez godzinę, bo zazwyczaj gdy dojdzie do 7cm rozwarcia, to już wtedy 'szybciutko' poród postępuje. Jeśli to nie zadziała, to cesarka, ale cesarkę mogą zrobić teraz chociaż lepiej żebym decyzję podjęła sama. Postanowiłam spróbować jeszcze raz. W końcu, to 'tylko' godzina..
O 1830 podjęto decyzję o cesarce. Rozwarcie postąpiło..do naciągniętych 6cm..
Pózniej już było szybciutko. Położna prosiła jak najszybciej przygotować zespół, bym już więcej się nie męczyła. Znowu znieczulenie w kręgosłup - w sumie nr4, z morfiny nr2.
Leżałam na stole i mną telepało oboje z J. mieliśmy oczy jak srające kotki, przerażeni i pełni wyczekiwania - raz nawet coś skrzypnęło i myśleliśmy, że to już nasz syn daje pierwszy popis ;) Wszyscy bez wyjątku przeżyli szok :) Dziecko miało być malutkie, a się okazało 'dużo dziecka do wyciągnięcia' - jak to pani chirurg powiedziała ;)
Nils próbował jakiś sprzęt lekarzom podwędzić jak go wyciągali, złapał narzędzia i nie chciał oddać :laugh: Położna powiedziała 'Poród 19:39' wtedy usłyszałam jego płacz :) Pokazali mi go i przyłożyli do twarzy. Nie mogłam przestać go całować, płakałam i płakałam i nigdy wcześniej nie zaznałam takiej dozy szczęścia. J. poszedł asystować położnej ja zostałam sama na sali słyszałam ciągle za drzwiami płacz Paproszka i nie mogłam się nacieszyć tym jak pięknie płacze :) Ot i tyle .. heh pół książki napisałam 'wrażeń z porodu' ..

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716131 przez emi87
uniuni aż siem wzruszyłam jak czytałam :cheer: miałam podobnie po oksytocynie (nie wiem co za sadysta to ustrojstwo wymyslił brrr), myslałam że po ścianach bede chodzić i z bólu sie tak zapoierałam ze sobie piety pozdzierałam i mnie potem 3 dni bolały :D a i tak skończylo sie cc....
ale ta kluseczka do wycałowania na końcu wynagradza wszystko :kiss:
i przynajmniej miałaś ostatni posiłek skazańca hehe ja zjadłam tylko jakas ichnią zupine ...
ale ogólnie ciężki miałaś ten poród-nie zazdroszcze. ech czego my matki nie zrobimy dla tych naszych małych skarbeńków :cheer:

moje słońce teraz śpi i sie ciągle przeciaga i pierdziocha :D raz nawet sie wystraszyłam taki potfooor poszedł hehe

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716141 przez patrysia305
bra2a ja mam problem z sutkami mimo że są już ładnie wyrobione mój synek zassewa jedynie pierś prawą i też nie zawsze, a tak to muszę podawać mu przez nakładki - cholera mnie przy tym bierze bo strasznie wylewa mleko mu się i mokry jest ;/ nie wiem co robić żeby już tych nakładek sie pozbyć pomyślałam że jakbym ich kiedyś zapomniała to moje dziecko by głodowało

emi Ty jak zawsze potrafisz pocieszyć te które są brzuchate - kochana nasze lipcóweczko. A Milcia pięknie tańcuje - ślicznotka z niej

kasiak ja nie mogę czytać Twoich postów - Ty masz dosłownie mojego syna w domu = wczoraj tak samo jadł co godzinkę dwie i wieczorem miałam null w cycach, do tego zwijał się strasznie nawet w kąpieli, herbatka koperkowa którą też pił w ciągu dnia nie pomagała nic na te gazy - czy też kolkę nawet w kąpieli był niespokojny co mu sie nie zdarza więc wieczorem podałam mu 7 kropelek delicolu i zasnął, przez cały ten dzień i wieczór na koniec pożarłam się z mężem co za dzień !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dziś jest lepiej i pogoda lepsza choć mój skarb dopiero o 14 raczył się zdrzemnąć - dziś pierwszy raz włożyłam go do otulaczka moze zdziała cuda.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716151 przez emi87
patrysia dziekuje w imieniu Mili :D
ja zeby moja zasysała to biore brodawke w obie rece (po jednej i drugiej stronie sutka łapie) i tak spłaszczam i wtedy do dziobka i mała łapie :)spróbuj moze pomoże (o ile jasno to wytłumaczyłam :P) i nie umiem jej karmic trzymajac na rekach - albo na leząco albo jest na poduszce pod pachą :) inaczej mi nie wychodzi bo mam takie cycki a nie inne, że cięzko. ale opatentowałyśmy swój sposób i jest git :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716157 przez patrysia305
spróbujemy Twojej techniki Emi

jeszcze gratuluję nowym mamusiom !!! I równiez wspieram Cię Dorota

A Was prosze o trzymanie kciukasów za nas jutro bo o 12 mamy szczepienie - jak się tego boję - najbardziej boję się tego co będzie po, czy Tymek zniesie ją bez problemu.

co do kg ja mam 3,5 kg do zrzucenia z wagie przed ciążą ale już przed miałam nadmar także jakieś 10 kg by się zdało zgubić , no zobaczymy moze za jakiś czas aerobic

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716167 przez dorkiszon
Współczuje wam bólu porodowego ja czułam parte nigdy tego nie zapomne relacje zdam innym razem, bo pisałam teraz, ale sobie skasowała.
Fotke dam niedługo, bo ciagle cos załatwiam.
Mały sie budzi zdażyłam obiad zrobic.
Wczaoraj zjadłam marchewkowa zupe z cebulą mały miał srake i cierpiał nie wiedziałam, ze nie moge cebuli dzis przeczytałam co moge.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716168 przez dorkiszon
Dziewczyny w szpitalu dawali mi ibuprom wiec jak to jest moge, go zazywac na ból, paracetamol jest za słaby na ból krocza, a troche boje sie tego ibupromu.
W szpitalu cały czas ibuprom max dostawałam.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716196 przez moonia154
Uniuni aż się popłakałam czytając Twoją opowieść. Częściowo przez to, że sama miałam cesarkę, przed którą musiałam przeżyć piekiełko.
Pisałam jakieś dwie godziny temu posta, ale mały zaczął płakać i przypadkiem go skasowałam :angry: Nie pamiętam co dokładnie napisałam, ale w każdym bądź razie jestem Wam wdzięczna za słowa otuchy. Prawdopodobnie upłynie jeszcze trochę czasu zanim ustabilizują mi się hormony, a do tego czasu chyba wyleję całe morze łez :ohmy: Wzruszam się "na zawołanie", płaczę bez większego powodu (najnowszy hit w moim wykonaniu, jak teściowa przyniosła dziś dla mnie i dla męża obiad, żebym ja nie musiała gotować- ziemniaki, schabowe i mizeria. A na deser ciasto orzechowiec! No to ja w płacz, bo przecież nie mogę jeść smażonego, ani ogórków, bo po co mały ma cierpieć?? Wyłam chyba z godzinę, że ona to złośliwie zrobiła, bo przecież jej mówiłam). Nie wiem już sama co mogę jeść i prewencyjnie jem sucharki, maślankę, trochę ziemniaków, twarożek i gotowane mięso. Nawet słodyczy pod żadną postacią nie ruszam! A do picia woda lub mięta. Może poradzicie mi co jeszcze mogę jeść, zanim zaleję się łzami po raz kolejny? ;)
P.S. MlecznaMama gratuluję największego skarbu na świecie! :kiss: :kiss: :kiss:

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

11 lata 8 miesiąc temu #716211 przez MlecznaMama
Dzięki dziewczyny! Radość nieziemska!
UNIuni biedaaaczko.... oksytocyna! też to miałam, a rozwarcie u mnie też wolno postępowało... Marzyłam żeby już urodzić! Cały czas pytałam lekarzy kiedy już urodzę, żądając odpowiedzi! oni odpowiadali że już niedługo, a ja mówiłam że chce żeby mi powiedzieli ile jeszcze skurczy, Poród.. trudna rzecz, ale jednocześnie piękna
Patrysia trzymam kciuki!
Monia... co do hormonów... dają czadu. Ja cały czas płaczę ze wzruszenia, że mam takiego cudownego Syna i Męża

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

Moderatorzy: ilonaQltoorka
Reklama

Bestsellery

  • Koszulka Regularna mama

    Regularna mama

  • Koszulka Brioko baby

    Brioko Baby

  • Dzienniczek ciąży

    Dzienniczek ciąży

  • Dzienniczek żywienia dziecka

    Dzienniczek żywienia

  • Dzienniczek żywienia maluszka

    Dzienniczek żywienia

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2025 ZapytajPolozna.pl