- Posty: 419
- Otrzymane podziękowania: 0
- /
- /
- /
- /
- /
- Listopadówki 2013
Listopadówki 2013
- majeczka22
- Wylogowany
- budujemy zdania
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- natB
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
- (...) bo dziecko to cud, jedyny, niezastąpiony :)
- Posty: 2505
- Otrzymane podziękowania: 153
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- wielomama
- Wylogowany
- budujemy zdania
- Posty: 270
- Otrzymane podziękowania: 0
Ja tak na szybkiego, aby przypomnieć o sobie!!!
Życie moje obecnie wygląda tak, że nawet nie jestem w stanie poczytać o czym piszecie. Oczywiście nadal największym problemem jest blizna, która nie wiadomo dlaczego nadal strasznie mnie boli. Jak tak troszkę poczytałam co piszecie to jest zgrana z nas ekipa mam dokarmiających. Dołączam do waszego grona zdecydowanie. Karmię na żądanie co 3-4h. Ja stosuję metodę, że najpierw opróżnia pierś bardziej pełną potem druga i tak jeszcze jedna, dwie kolejki...łącznie 30-40min. Najczęściej widzę, że nadal jest głodna to dodatkowo 2-3x dziennie podaję 30-60ml mleczka Bebiko. Zawsze wydawało mi się szajsowate, bo najtańsze, ale takie podawali w szpitalu i ja tak ciągnę. Smoka podaję sporadycznie, ale i tak Oliwcia zaraz wypluwa. Z racji dokarmiania sztucznym witaminy k i D podaję co drugi dzień.
W poniedziałek wieczorem czyli po 13 dniach mała pozbyła się pępucha. Dziś była pierwsza wizyta u pediatry. Malutka przez dwa tygodnie od wyjścia ze szpitala przytyła 500g, lekarka mówi, że odpowiednio. Tylko zaznaczyłam pediatrze, że zauważyłam, że mała śpi ciągle z wystawionym języczkiem a to może świadczyć, że jest problem tarczycowy, logopedyczny albo neurologiczny. Powiedziała, że zaczekamy aż przyjdzie wynik TSH, który pobierali w szpitalu.
A co do karmienia to też uważam, że nie ma się co katować i frustrować, że się nie karmi piersią. Ja postaram się utrzymać laktację, ale raczej będę dokarmiała, bo nie mogę sobie pozwolić na ciągle wiszące dziecko na piersi, bo przecież mam jeszcze dwoje dzieci.
Prawda jest taka, że ciężko jest dojść co dziecku nie odpowiada, bo czasami to nie jest ból brzuszka tylko ma zły dzień, jest zmiana pogody albo właśnie chce się przytulić czy pić.
suzi bardzo ci współczuję takiego porodu i braku pomocy ze strony położnych, bo wiem jak bardzo się bałaś.
Panienki nie rozpakowane trzymam za was kciuki, aby każda z was miała szybki łatwy poród jak większość tutaj na forum.
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- kicia
- Wylogowany
- budujemy zdania
- Posty: 275
- Otrzymane podziękowania: 1
Jak piszesz że Władka brzuszek boli to się zastanawiam od czego taką kruszynę może boleć. Jak mówisz że odżywiasz się zdrowo, to już nie wiem. Może Gravity ma rację i to kolki. Tyle że wcześniej niż zwykle.
Ja miałam za to ciężką noc z wtorku na środę i całą środę. Eryk też był bardzo niespokojny marudził, w nocy karmiłam go od 22 do 1, pospał godzinę i znowu oczy jak 5 zł... Ale w końcu usnął. O 3 karmienie i tak w kółko. A dziś dosłownie jak aniołek, poprzednią noc też przespał i musiałam go do karmienia sama budzić. Dzieci też reagują na pogodę, biomet, mogą mieć gorszy dzień. Ja skapitulowałam i dałam mu smoczka. Od dziś się nim już będę ratować. A chciałam wytrzymać bez niego, no może tylko jako ostateczność. Ale moja mama mi powiedziała że ona dawała smoczka i mnie i bratu od początku (oczywiście bez przesady) i nie było z tym problemu. Nie wiem co sądzicie o smoczkach i jakie są najlepsze?
Suzi gratulacje!!! Strasznie długi i ciężki poród ale dałaś radę i już masz Zosię przy sobie. Teraz już będzie tylko lepiej z dnia na dzień i będziesz mogła zajmować się córeczką.
itusia69 to może już niedługo. Fajnie że ci ktg dobrze wyszło bo ja mam po nim traumę... Co do diety o której pisałaś to moja pediatra mówiła że z owoców można jabłka, gruszki, śliwki i winogrona, natomiast na pewno żadnych cytrusów, banany później.Warzywa można jeść. Nabiał też ale w ograniczonych ilościach, mięso każde i w każdej postaci, ryby podobnie, chleb jaki się lubi. Najważniejsze żeby było naturalne - zwracać uwagę na skład, czytać etykiety i wystrzegać się sztucznych dodatków (nawet proszku do pieczenia). Oczywiście z przypraw - sól, pieprz i naturalne zioła (też nie wszystkie). Niektóre rzeczy jak właśnie ogórki kiszone po parę plasterków na kanapkę - nie zaszkodzi. Też mówiła o zasadzie wprowadzania po jednym produkcie ale ja już wprowadziłam nabiał, jajka, zbożowe ciastka i ser żółty (ser już w szpitalu bo mi mąż przyniósł ).
Powiem wam że nie pamiętam żeby moja mama była na tak ścisłej diecie jak karmiła brata, generalnie jadła prawie wszystko i nie było specjalnie problemów.
Izaa. Eryk też nie lubi kąpania i też go w końcu nie nakremowałam ale jak będę przewijać to to zrobię. Nie wiem jak go kąpać żeby się nie darł wniebogłosy...
Erykowi też się czasem nie chce odbić ale jak z nim pochodzę albo położę na boczku a potem podniosę to jednak odbije. Widocznie trzeba nim trochę więcej poruszać.
Wielomama masz racje co do dokarmiania. Podziwiam cię że dajesz sobie radę przy trójce dzieci. Jeszcze z tą blizną. Ja już nawet samochodem jeździłam wczoraj i dzisiaj do pediatry, mąż siedział z tyłu z synkiem hi hi Boli czasami i kaszleć jeszcze nie mogę ale z dnia na dzień coraz lepiej.
Mnie jeszcze plecy bolą i męża zaraz do masażu zagonię. A potem karmienie...
dobrej nocy mamusie
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- [email protected]
- Wylogowany
- gaworzenie
- Posty: 93
- Otrzymane podziękowania: 0
A co działo sie za nie pozwalali karmić piersiaSuzi, to miałaś przeżycia mega. Pewnie do dziś jeszcze odsypiasz i wypoczywasz. Masz do tego święte prawo. Malutka przecudowna! Gratulacje jeszcze raz.
Izaa, ciekawa jestem, jak to u mnie będzie z karmieniem. Już nie mogę się doczekać! Przez długi czas nie wiedziałam, czy mi w ogóle pozwolą na karmienie piersią (a bardzo bardzo mi na tym zależy), bo miałam problem z prolaktyną. Ostatnio trafiłam na super endokrynologa w szpitalu, który po wywiadzie i przebadaniu pozwolił!, ale zastrzegł, że jak poczuję ból głowy albo zacznę słabo widzieć, to mam przestać i od razu się zgłosić. Ważne, że mogę. Latam ze szczęścia. Mam nadzieję, że jakoś się z Adasiem w tej kwestii dogadamy.
Twój maluszek ładnie przybiera na wadze.
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- JustynaNL
- Wylogowany
- pierwsze słowa
- Posty: 194
- Otrzymane podziękowania: 0
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- kaśkus
- Wylogowany
- pierwsze słowa
- Posty: 184
- Otrzymane podziękowania: 0
Jej, ale się rozpisałam. Haha
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Brunetka
- Wylogowany
- gaworzenie
- Kocham Cię córciu :)
- Posty: 86
- Otrzymane podziękowania: 0
Jestem zmartwiona tym,że będę miała ciążę przenoszoną oraz tym jak to wszystko przeżywa mój P. Jak tak dalej będzie to mi się wykończy chłopina. Wczoraj chodził jak struty (martwi się chyba jak zniosę poród)...do tego stopnia, że dzisiaj zasnął dopiero po 5ej rano. Całą noc się kręcił z kąta w kąt. Spał tylko 2 godzinki i pojechał niewyspany do pracy. Zaczął pić nawet melisę Ehhh z jednej strony to dobrze o nim świadczy a z drugiej mi jest trudniej gdy widzę jak się męczy.
Od rana byłam dzisiaj na wysokich obrotach. Ugotowałam obiad, sprzątałam a nawet upiekłam ciasto. Staram się nie odpoczywać za wiele. Chcę jakoś przyspieszyć ten poród... im szybciej będę to miała za sobą tym lepiej. Codziennie uspokajam się nastawiając się tylko na jeden scenariusz. Szybki i sprawny poród (bez nacinania i pęknięcia)). Zobaczymy czy sposób myślenia faktycznie ma tak dużą moc
http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=53655
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- kaśkus
- Wylogowany
- pierwsze słowa
- Posty: 184
- Otrzymane podziękowania: 0
Biedny Twój mężczyzna. Taki wrażliwy. To miłe, że przeżywa sytuację. Widać, że kocha Was obie. Oby się tylko nie zamęczył i miał siły na rodzinny poród i codzienną egzystencję.
Myślę, że pozytywnym myśleniem można zdziałać wiele. Ja też nastawiam się na poród pozytywnie i żadnych negatywnych myśli nie wpuszczam do mojej głowy. Musi być dobrze!
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- pani_p
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
- Posty: 1509
- Otrzymane podziękowania: 24
Przepraszam, że nie poodpisuje, ale czytam sobie. Trochę serce mi się kraja, że ja muszę tyle czekać na te wspaniałe chwile, które Wy- mamusie już przezywacie. Cieszę się, że wszystkie dzieciaczki zdrowe, bo to najwazniejsze
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- MONIŚ 26
- Wylogowany
- gaworzenie
- [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www
- Posty: 42
- Otrzymane podziękowania: 0
Ja już po wizycie u swojego "doktorka". Po zbadaniu mnie okazało się, że nie mam jeszcze żadnego rozwarcia...nic się tam raczej nie dzieje. Owszem, dzisiaj mój termin porodu a u mnie zero oznak by się na coś zanosiło. Jutro mam przyjechać na ktg. Wspomniałam ginekologowi, iż przez ostatnie trzy dni bardzo słabo czuję ruchy dziecka. Zmartwiło go to ale po usg stwierdził,że jest raczej wszystko dobrze. Jedynie wód mam chyba trochę mniej i stąd mogę odnosić takie wrażenie. Napisał mi na kartce ile powinnam czuć ruchów w dzień i ile wieczorem ( na godzinę) i jeśli stwierdzę, że jest coś nie tak to mam natychmiast przyjechać do szpitala i wtedy pewnie zatrzymają mnie na oddziale. Lenka waży 3200
Jestem zmartwiona tym,że będę miała ciążę przenoszoną oraz tym jak to wszystko przeżywa mój P. Jak tak dalej będzie to mi się wykonczy chłopina. Wczoraj chodził jak struty (martwi się jak zniosę poród)...do tego stopnia, że dzisiaj zasnął dopiero po 5ej rano. Całą noc się kręcił z kąta w kąt. Spał tylko 2 godzinki i pojechał niewyspany do pracy. Zaczął pić nawet melisę Ehhh z jednej strony to dobrze o nim świadczy a z drugiej mi jest trudniej gdy widzę jak się męczy.
Od rana byłam dzisiaj na wysokich obrotach. Ugotowałam obiad, sprzątałam a nawet upiekłam ciasto. Staram się nie odpoczywać za wiele. Chcę jakoś przypieszyć ten poród... im szybciej będę to miała za sobą tym lepiej. Codziennie uspokajam się nastawiając się tylko na jeden scenariusz. Szybki i sprawny poród (bez nacinania i pęknięcia)). Zobaczymy czy sposób myślenia faktycznie ma tak dużą moc
moj tez taki przewrazliwiony, budzi sie w noci i pyta, dlaczego nie spisz, czy to juz???
a jak mowi że mogłoby być już po to dla mnie to troszki jest tak jakby to moja wina była. i tez takie w głowie myśli ... no wychodz już he he he on sie boi strasznie zeby mi sie cos nie stało i małemu.
jeździ codziennie samochodem , mowi zebym klucze wyciągała z drzwi zeby wrazie cos on mogł otworzyć
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- MONIŚ 26
- Wylogowany
- gaworzenie
- [url=http://www.zapytajpolozna.pl] [img]http://www
- Posty: 42
- Otrzymane podziękowania: 0
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- itusia69
- Wylogowany
- gaworzenie
- Posty: 26
- Otrzymane podziękowania: 0
Trzymam kciuki za wszystkie mamy wyczekujące i za te które maja swoje skarby już przy sobie niedługo do was dołączymy
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- kasia085
- Wylogowany
- rozmowna
- Jaś - moja miłość:-)
- Posty: 581
- Otrzymane podziękowania: 5
My cały czas na cycusiu. Karmię do oporu jedną piersią a na kolejne karmienie daje drugą. Mam wrażenie że już mi się laktacja normuje bo piersi nie są takie twrde i nie bolą. Myśłałam że może tracę mleko ale na szczęście jak dodtknęłam brodawki to trysnęlo. Wogóle czasem łapie mnie jakiś baby blues i jak malutki płacze to czasem mam ochotę z bezradności usiąść i płakać razem z nim. Strasznie go kocham i boli mnie jak coś mu dolega. Moje maleństwo przyzwyyczaiło się do robienia kupek przed jedzonkiem i jak mu coś nie wychodzi to strasznie się denerwuje. Kładę go wtedy na przewijaku podnoszę dupke i czasami się uda oddać strzał.
Co do kąpieli to mój Jasio nie zapeszająć jest bardzo grzeczny, uwielbia się kąpać. tTata go trzyma a ja pucuje. Spoojnie do niego mówimy i tłumaczymy co robimy, a później już na przewijaku dostaje smoka i daje wszystko przy sobie zrobić.
Co do rany po cc to mnie nic nie boli, nawet miałam ostatnio zatwardzenie i rana nic przy tym nie bolała.
zyczę powodzenia wszystkim mamom zapakowanym i trzyma kciuki żeby szybciutko się zaczęlo i jeszcze szybciej skończyło.
Pozdrawiamy Was cioteczki:-)
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- natB
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
- (...) bo dziecko to cud, jedyny, niezastąpiony :)
- Posty: 2505
- Otrzymane podziękowania: 153
Kasia085 mnie też czasem łapie baby blues, ale to chwilowe...
Dowiedziałam się, że przy karmieniu piersią mam jeść wszystko, oprócz nabiału ( z umiarem) ostrych potraw i głęboko smażonych... a tak wszystko z owoców jabłka i banany najlepiej
Od dzisiaj zaczynamy kłaść go na brzuszek, silny z niego chłopak, bo ładnie podnosi główkę ... no i pępuszek na dniach mu odpadnie ... i dzisiaj przed nami pierwszy spacer 20 min. a potem po 15 kolejny spacerek .. wychodzić, jak najczęściej jeśli pogoda pozwala
Ok lecę go nakarmić i idziemy na spacer na podwórko
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.