- Posty: 192
- Otrzymane podziękowania: 0
- /
- /
- /
- /
- /
- SZCZĘŚLIWE MAMUSIE LUTY 2012
SZCZĘŚLIWE MAMUSIE LUTY 2012
- lusieńka
- Wylogowany
- pierwsze słowa
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- anuskka
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
- Posty: 1548
- Otrzymane podziękowania: 0
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Angelaw
- Wylogowany
- budujemy zdania
- Posty: 364
- Otrzymane podziękowania: 1
Dziewczyna cudna...mala strojnisia ci rosnie...
Odpukac nie mialam do czynienia sama z alergiami ale dobry kolega meza ma alergie na trawe wiec jak zaczyna sie koszenie to ledwo dycha...
Mam nadzieje ze u Ciebie jest mimo wszystko lepiej...
Lusienka
Poki maly nie wazy duzo wiecej niz powinien to niech je...
Nasz troszke jakby lepiej ale warzywka czy zupki ostatnio nie interesuja wcale...
Banan jest najlepszy na swiecie, mozna zjesc calego bez problemu...
Oprocz tego fajne sa chrupki kukurydziane i wafle ryzowe...
Aaaaaaa.no i chlebek oczywiscie...z maslem,szynkeczka,serkiem topionym...
Wlasnie wroclilismy ze spaceru...slonce swieci...ale wiaterek zimny...mimo wszystko 17 stopni...
Oj...tego wlasnie potrzeba...tego slonca zeby czlowiekowi jakos sie weselej zrobilo...
Szkoda tylko ze jak swieci to uswiadamia mi ze trzeba pomyc okna...
A na to trzeba dzien wolnego z pracy a malego do zlobka...
Pozdrawiam i zycze wspanialej pogody wszystkim...
na koniec tej zimy mam nadzieje zdjecie ...
spacer z pasazerem na gape...
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- anuskka
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
- Posty: 1548
- Otrzymane podziękowania: 0
Nicolas superprzystojniacha w tej czapie.mina taka powazna...
Czy wasze dzieciaki tez podnosza pisk jak czegos sie domagaja?Jeeezu,moje komorki mozgowe sie zawieszaja jak Milenka wlacza wysokie tony,a dzis jakby na zlosc piszczy o wszystko.Do tego od paru dni pada,noc mialam do dooopy,eh oddalabym duzo za wieczor w spa,albo cos w tym stylu..,
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Angelaw
- Wylogowany
- budujemy zdania
- Posty: 364
- Otrzymane podziękowania: 1
Moj jak sie domaga to krzyczy i zaciska piastki...
Mysle ze pisk to domena dziewczat bo za sciana mamy parke i tylko ta smerfetke slychac jak piszczy kiedy czegos chce a jego wcale...
Dzisiejsza noc to porazka...
6 razy pobudka i placz...
Teraz smarowalam dziaselka przed snem...
Znamy przyczyne zlego samopoczucia...
Przebily sie dwie gorne czworki...
Kto wie czy nie pchaja sie dolne...
Jestesmy wiec na polmetku...mamy 10 zabkow...
Jeszcze tylko 10...
Wlasnie maly sie przebudzil i miauczy...a spi dopiero godzinke...
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- anuskka
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
- Posty: 1548
- Otrzymane podziękowania: 0
Milena wciaz uzywa pisku jako sposobu porozumiewania koszmar.
Dobrze,ze w sobote ide do pracy,to troche odsapne,zatesknie i podladuje baterie.
Zadzwonila do mnie kobieta u ktorej bylam na rozmowie,ze moze moglabym pracowac u niej w soboty. zgodzilam sie,choc jeszcze nie wiem za jakie pieniadze,ale skoro Milenka zostanie z tatusiem i rodzenstwem,odpadna koszty zlobka....to „na waciki”powinno wystarczyc....
A co u was?Angela jak tam przyzwyczajanie do aparatu?I tak w ogole z czego ty chcesz schudnac dziewczyno?
Kobietki duze i male milion buziakow z okazji naszego swieta
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Angelaw
- Wylogowany
- budujemy zdania
- Posty: 364
- Otrzymane podziękowania: 1
Jak nie urok to s.... Dokladnie...
Ale juz sie przyzwyczailam na tyle ze podchodze do tego juz spokojniej bez paniki...
Maly budzi sie w nocy czasem raz czasem wcale a czasem kilka razy...
Z ta praca to naprawde dobry pomysl jest...
Sama jak jestem w pracy od srody do piatku to zacalowalabym smerfa na smierc i wyprzytulala ze ojoj...
A jak siedze z nim sama w poniedzialek i wtorek to we wtorek wieczorkiem mam dosyc...
Kocham go calym sercem ale dla jego dobra i mojego dobrze jest tez chodzic do zlobka...
A panie ostatnio chyba mialy go juz dosyc bo sie pozalily ze zlosci sie, szczegolnie jak nie chca go na rekach nosic, lubi pokrzyczec sobie...
A ja na to ze ja to wiem
Taki przyszedl czas ze moj maly sie zlosci i juz...
Co do mojej skromnej osoby to aparat nie przeszkadza mi jak wczesniej choc zapomniec o sobie napewno nie da
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- olencja
- Wylogowany
- budujemy zdania
- Kocham Cie najbardziej na swiecie!
- Posty: 401
- Otrzymane podziękowania: 0
Angela, ale slodziak! Niby widac, ze to samo dziecko, co na wczesniejszych zdjeciach,ale jak sie zmienil!!!
A nas dzisiaj odwiedzili moi byli pracodawcy. Ale byla radocha! A chlopcy, ktorych niania bylam przez 3,5 roku tak urosli, ze Starszego jak poznalam, to mial 5 miesiecy, a teraz do szkoly chodzi. I jak bylam pod koniec ciazy, to co kilka minut przytulal mi sie do brzucha i pytal kiedy baby bedzie "out" A dzisiaj taki juz duzy! Za to mlodszy, teraz ma 4 lata, nie chcial jechac do domu, plakac mu sie chcialo i chcial zostac ze mna! Rany, ja tez sie poplakalam.... Nie byl chcianym dzieckiem (przynajmniej przez mame) i jest takim ogonem w domu..... Przepraszam, ze tak sie zale nie na temat naszych dzieci, ale tak mi sie przykro zrobilo.... Swietny dzieciak jest i szkoda mi go. A kocham go jak wlasne dziecko. No ale ma mame i tate, wiec mnie nic do tego jak go w domu traktuja.
MAya byla jak zwykle w szoku jak ich zobaczyla Zawiesila sie na pol godziny i stala nieruchomo z uniesionymi raczkami, smimeszna jest.
Ciag dalszy wspinania wszedzie, musze chowac laptopy, bo jak je juz widzi, to nawet na parapet chce wchodzic. I rewelacyjnie nauczyla sie krecic glowka na "nie" i "tak". Coraz rzadziej jej sie myli. Ostatnio bardzo trudno bylo wysepic buziaczka, ale od wczoraj sama podchodzi i nadstawia pyszczek. Miod na moje serce Kupilam jej kolejny wozek na spacerki nad Tamiza. Bardzo sie spodobal, idzia TAKA dumna a ja obok z duzym. Co chwila sie zatrzymuje i poklepuje lale
A ja dostalam nowa prace i zaczynam 18. Bardzo sie ciesze, finansowo kurcze mogloby byc lepiej, ale mam nadzieje, ze bedzie jak bede miec wiecej doswiadczenia. Juz nie moge sie doczekac. A do Mayi przyjedzie znowu Babuuuu. Bilet kupiony, czekamy.
Aaa, no i katarek nam sie przyplatal. Paskudztwo, dzidzia nie moze oddychac, gile ciagle wisza, no i mamy wojne z gruszka... A ile wrzasku przy tym?!
Uciekam, milej nocki zycze
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- ann-sunshine
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
- Nieopisana radość
- Posty: 3656
- Otrzymane podziękowania: 178
Angela u nas banan też króluje i jabłuszko, ale też marchewka. A teraz nadrabia czas niejedzenia podczas antybiotyku i wczoraj zjadła swój cały obiadek - zupkę, potem pulpeciki z kaszą i brokułem, a potem jeszcze z mojego talerza pochłonęła 2,5 pieroga z mięsem!!! Gdzie jej się to mieści.
Na okna staram się nie patrzeć - od zewnątrz to jakaś masakra, a od wewnątrz Martulkowe łapki, a jak słońce zaświeci, to aż mnie skręca.
Anuskka, oj biedne twoje uszy, u nas na szczęście nie ma wysokich rejestrów.
A u nas zęby się zatrzymały, póki co. Tzn ciagle rosną górne czwórki bo wyszły tak do połowy. Ciekawi mnie tylko kiedy dolne dwójki się pojawią.
Angela po aparacie mam jeden dobry nawyk - nie wyobrażam sobie nie umyć zębów po obiedzie zapomnieć o sobie nie da, ale da się oswoić.
Olencja superowo, że udało Ci się znaleźć pracę, człowiek choć na trochę zmienia otoczenie, a potem z taką chęcią, niemal na skrzydłach wraca do domu do dziecka. I zdrówka dla Mayusi
Marta już całkiem pewnie staje na nogi i już tylko wyczekujemy momentu jak pójdzie. Dziś mnie zaskoczyła, bo słyszałam jak sunie na pupce przez przedpokój, a chwilę potem słyszę włączone radio w kuchni, spryciukla stanęła sobie przy krześle, na którym stoi radio i sama sobie je włączyła.
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- lusieńka
- Wylogowany
- pierwsze słowa
- Posty: 192
- Otrzymane podziękowania: 0
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- ann-sunshine
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
- Nieopisana radość
- Posty: 3656
- Otrzymane podziękowania: 178
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Angelaw
- Wylogowany
- budujemy zdania
- Posty: 364
- Otrzymane podziękowania: 1
Filipkowi zdrowka...niestety wiem jakie to paskudztwo...
Dzisiaj do 12.00 cztery razy zmienialam pampersa bo co chwilke cos...tez jakies male rozwolnienie mamy...
Olencja
Gratuluje nowej pracy i samych sukcesow w niej zycze...
Zazdroszcze wszystkim ktorych maluchy maja apetyt i nie wybrzydzaja..
U nas nie najlepiej z jedzeniem, a ze spaniem w nocy to juz nawet szkoda gadac...
Dzisiejsza noc to jakis koszmar byl...
Jak zaczal wrzaski i placz o 0.30 tak tatus z nim spedzil dwie godziny w pokoju bo sie awanturowal...
Ja niestety wyszlam z siebie i braklo mi cierpliwosci...
Wiec tatus postawil sobie za cel oduczenie malego tych awantur i zobaczymy jak pojdzie...
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- anuskka
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
- Posty: 1548
- Otrzymane podziękowania: 0
Olencja wcale ci sie nie dziwie,ze sobie poplakalas nad losem dzieciaczka. Kurcze tak swoja droga ja rozumiem:nieplanowana ciaza,ale jak mozna nie pokochac dziecka,albo traktowac je gorzej od rodzenstwa?!kurcze czasami mysle,ze w niektorych przypadkach ludzie nie dorosli do tego,zeby byc rodzicami....
Lusienka oby szybko biegunka dala spokoj Filipkowi.
Ann-sunshine no to tylko patrzec jak Marta odwazy sie na pierwszy krok. A potem to juz pojdzie!!!!
Hehe wlaczane radio....skad my to znamy. U nas slychac nieraz Milene:oooo,potem wielkie pstryk! I wiadomo,ze wlasnie cos wlaczyla,albo wylaczyla.
Oj okna....az boje sie patrzec,ale na razie prawie dzien w dzien pada wiec i tak mycie nie ma sensu.
Angela wspolczuje i nocek i biegunki.
U nas tez od paru dni spanie przedstawia sie tragicznie. Milena sie budzi czesciej i zasypia dopiero po paru lykach wody. Tlumacze to suchym powietrzem w mieszkaniu,akbo zwalam na zeby-ale szczerze to chodze niewyspana z koszmarnym bolem glowy.
No i co jeszcze...Zaliczylam pierwsza sobote robocza,wrocilam do domku i od razu w drzwiach spotkalam sie z najmlodszym szczesciem,jej najpiekniejszym usmiechem i radosnym okrzykiem „MAMA!!”od razu przeszlo zmeczenie...
No a wieczorem poszlismy na impreze z okazji dnia kobiet,organizowana przez dwie organizacje-polska i hiszpanska. No i kazda z nich przedstawila swoja grupe spiewajaco-taneczna. No i rozkleilam sie dwa razy:raz jak przy polonezie uswiadomilam sobie ze od mojego studniowkowego poloneza minela juz ponad polowa mojego zycia-bo 21 lat,a drugi raz jak moja Iza zaspiewala swoja solowke z ogromnym zapalem i „jajem”oj beksa ze mnie...
Milence chyba najbardziej przypadl do gustu taniec flamenco. Nie spuszczala oka z tanczacej dziewczyny,a paluszki raczek probowaly bezwiednie nasladowac jej ruchy hehe.
A tak w ogole pisalam wam jak gotowalam obiad w piatek z Milenka?
No wiec ja przygotowuje warzywa,a Milusia wlaczyla palnik w kuchence(na szczescie elektrycznej) i zabrala sie z psia karme. Musialam scigac ja po calym mieszkaniu,zeby wyjac jej z pyszczka to co sie tam znalazlo.
Potem zawartosc szuflad kuchennych doznala bliskiego spotkania z podloga.
Dziecko wynalazlo zakretki do sloikow i tym sposobem udalo mi sie przygotowac prawie do konca reszte.Ale kiedy zakretki stracily na atrakcyjnosci moja artycha postanowila sprawdzic czy aby pies nie ma w misce czegos lepszego do picia buchnawszy na czworaka ,wywalila jezyk i miala ochote napic sie „po psiemu”. Udaremnilam ten wyczyn,wiec jako bonus dziecko wylazlo samodzielnie na sofe w salonie,z sofy na lawe,a z lawy do swojego krzeselka!!!!!Pewnie gdybym miala pare lat wiecej to kardiolog musiaby zajac sie przypadkiem zawalu,a tak to po prostu opadly mi rece...,,
No ale ,zeby zakonczyc jakos optymistycznie to powiem wam ze w oazywaniu uczuc Milenka nie ma rownych. Jestesmy obsypywani buziakami i usciskami jak nigdy.
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- ann-sunshine
- Wylogowany
- mistrzyni słowa
- Nieopisana radość
- Posty: 3656
- Otrzymane podziękowania: 178
Martulka po dwóch dniach w żłobku dostała katar do tego ma odparzoną pupcię, a z tym panie sobie nie dadzą rady, więc znów ze mną w domu. Coraz więcej myślę o tym, że jak uda się drugi dzieciaczek to idę na rok macierzyńskiego i będę mamą, gosposią i nianią. Tylko czy nie zwariuję?
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
- Angelaw
- Wylogowany
- budujemy zdania
- Posty: 364
- Otrzymane podziękowania: 1
Dasz rade...nie ty poerwsza nie ostatnia
Tak to juz jest z tymi zlobczakami...
O wiosennych porzadkach strach myslec bo trzeba dzien wolnego zeby okna wszystkie pomyc...
A gdzie reszta?
Choc ostatnio maz zabral sie za ogrodek...
Na szczescie to wybrukowany maly ogrodeczek wiec karcher kupil i dawaj...bloto az we wlosach mial, a nie wspomne jak wygladaly okna w kuchni u nas i u sasiada...to dopiero jednak poczatek...jak w sobote bedzie ladnie to w koncu po kwiaty pojechac trzeba...niech w tym ogrodku troche wiosny przybedzie...
Nasz Nicolas odpukac od soboty nie ma rozwolnienia...nawet apetytu dostal od dwoch dni je tyle ze jestem w szoku...nie mowie glosno zeby nie zapeszyc...
Na spacerach za raczke chce chodzic a mnie kregoslup malo nie peknie, ale tyle ma radochy ze zaciskam zeby i chodze...a najlepiej sie chodzi po piasku na placu zabaw...
Niestety przechodzimy okres niecheci do zlobka...jest placz i wolanie i wyciaganie raczek...ciezki to okres niestety...
Jutro jedziemy nad morze do Hagi musimy wyrobic paszport dla smerfa...roczny traci waznosc a w maju jedziemy do Polski...
Przy okazji wizyty w ambasadzie zajrzymy na plaze...
Pozdrawiamy
Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.